ks. Stanislaw Groń SJ - 17 sierpnia 1994

Święty Franciszek Ksawery

Święty Franciszek Ksawery (Francisco Jasso de Azpilcueta y Javier), urodził się 7 kwietnia 1506 r. w zamku rodzinnym w miejscowości Xavier w kraju Basków (Nawarra – Hiszpania). Rodzina jego należała do stronnictwa profrancuskiego i walczyła o wolność Nawarry przeciw Hiszpanom. Przyczyniło się to walnie do jej upadku. Jego ojciec był doktorem uniwersytetu w Bolonii, prezydentem Rady Królewskiej Nawarry. Franciszek już jako chłopiec przeznaczony został do stanu duchownego i otrzymał tonsurę. W roku 1525 wysłany został na studia filozoficzne do Paryża. Był przystojny, wysportowany, bardzo ambitny i posiadał nieprzeciętne zdolności. Uzyskawszy stopień magistra wykładał przez jakiś czas w College Dormans-Beauvais, gdzie zaprzyjaźnił się z bł. Piotrem Favre (1526 r.), a za jego pośrednictwem poznał (1529 r.) św. Ignacego Loyolę. Stał się jego wiernym uczniem i przyjacielem. Zamieszkali w jednym pokoju. Mieli więc dosyć okazji, aby się poznać i przedstawić sobie swoje zamiary i ideały. Równocześnie Franciszek rozpoczął na Sorbonie studia teologiczne i zamierzał poświęcić się na służbę Bożą. Duszą całej trójki i duchowym wodzem był św. Ignacy. Razem też obmyślili utworzyć pod sztandarem Chrystusa nową rodzinę zakonną, oddaną bez reszty w służbę Kościoła Chrystusowego.

Towarzysze w Panu

Dnia 15 sierpnia 1534 roku w Paryżu na Montmartre w kaplicy Męczenników wszyscy trzej przyjaciele oraz czterej inni towarzysze złożyli śluby zakonne (czystości i ubóstwa oraz przyrzeczenie odbycia pielgrzymki do Ziemi Świętej). Złożenie ślubów poprzedziły Ćwiczenia duchowne odbyte pod kierunkiem Ignacego Loyoli. Śluby te wiązały ich w grono przyjaciół w Panu. To z tej wspólnoty osób powstało późniejsze Towarzystwo Jezusowe – jezuici. W dwa lata później wszyscy towarzysze w Panu udali się do Wenecji, skąd mieli drogą morską wyruszyć do Ziemi Świętej. W oczekiwaniu na statek usługiwali w przytułkach i szpitalach miasta. Kiedy jednak nadzieja rychłego wyjazdu zbyt się wydłużała, gdyż Turcja wtedy spotęgowała swoją ekspansję na kraje Europy, a w jej ręku była ziemia Chrystusa, wszyscy współzałożyciele Towarzystwa Jezusowego udali się do Rzymu. Wola papieża przekazana Ignacemu sprawiła, że wydarzenia potoczyły się inaczej niż planowali. Franciszek i towarzysze otrzymali święcenia kapłańskie w Wenecji 24 czerwca 1537 roku. Franciszek miał wtedy 31 lat. W latach 1537-1538 Franciszek apostołował w Bolonii, a potem powrócił do Rzymu, gdzie wraz z towarzyszami oddał się pracy duszpasterskiej oraz charytatywnej. Dnia 3 września papież Paweł III zatwierdził ustnie Towarzystwo Jezusowe, a 27 września tegoż 1540 roku osobną bullą Regimini Militantis Ecclesiae dał ostateczną aprobatę nowemu dziełu, które niebawem miało zadziwić świat, a Kościołowi Bożemu przynieść tak wiele wsparcia.

Wyjazd na misje i praca ewangelizacyjna

W tym samym czasie przychodziły do św. Ignacego w Rzymie naglące petycje od króla Portugalii – Jana III. Król żądał by Ignacy wysłał swoich misjonarzy do niedawno odkrytych Indii. Św. Ignacy wybrał Szymona Rodrigueza. Ten jednak zachorował i musiał zrezygnować z tak dalekiej i męczącej podróży. Wówczas na jego miejsce zgłosił się Franciszek Ksawery. Oferta została przez św. Ignacego przyjęta i Franciszek z małą grupą oddanych sobie towarzyszy opuścił Rzym 15 marca 1540 roku, by go już więcej nie zobaczyć. Udał się zaraz do Lizbony, stolicy Portugalii, aby załatwić wszelkie formalności. Na dworze królewskim pozyskał sobie wielkie uznanie i szacunek. Wolny czas w oczekiwaniu na okręt poświęcał posłudze więźniów i chorych oraz głoszeniu słowa Bożego.

Podróż do Indii

Dnia 7 kwietnia 1541 roku Franciszek zaopatrzony w królewskie pełnomocnictwa oraz mandat legata papieskiego wyruszył na misje do Indii. Po długiej i bardzo uciążliwej podróży, w warunkach nader prymitywnych, wśród niebezpieczeństw (omalże nie wylądowali na brzegach Brazylii), przybyli do Mozambiku w Afryce, gdzie musieli czekać na pomyślny wiatr, bowiem żaglowiec nie mógł dalej ruszyć. Franciszek wykorzystał czas, by oddać się posłudze chorych. W czasie zaś długiej podróży pełnił obowiązki kapelana statku. Wszakże trudy podróży i zabójczy klimat rychło dały o sobie znać. Franciszek zapadł na śmiertelną chorobę, z której jednak cudem został szczęśliwie uleczony. Kiedy dojechali do wyspy Sokotry, leżącej na południe od Półwyspu Arabskiego, okręt musiał ponownie się zatrzymać. Tu Franciszek znalazł grupkę chrześcijan zupełnie pozbawioną opieki duszpasterskiej. Zajął się nimi, a na odjezdnym przyrzekł o nich pamiętać. Wreszcie po 13 miesiącach podróży 6 maja 1542 roku statek przybył do Goa, politycznej i religijnej wówczas stolicy portugalskiej kolonii w Indiach. Spora liczba Portugalczyków żyła dotąd bez stałej opieki kapłanów. Święty zabrał się energicznie do wygłaszania kazań, katechizacji dzieci i dorosłych, spowiadał, odwiedzał ubogich. Następnie zostawił kapłana-towarzysza w Goa, a sam udał się na tak zwane „Wybrzeże Rybackie”, gdzie żyło około dwadzieścia tysięcy tubylców – rybaków, pozyskanych dla wiary świętej, lecz bez duchowej opieki. Pracował wśród nich gorliwie dwa lata (1543-1545). Wsparty pomocą innych misjonarzy założył w Goa seminarium misyjne, następnie udał się do Malakki (na północ od dzisiejszego Singapuru) oraz do Moluki (między Celebes a Nową Gwineą). W czasie kilku podróży Ksawery przebadał także inne tereny misyjne: przylądek Komoryn, Trawankor, Cejlon, wyspę Ambon itd., a wszędzie sam apostołował i starał się o założenie nowych stacji misyjnych.

Podróż do Japonii

W maju 1547 roku Franciszek spotkał się w Malakce z Japończykiem Andżiro, który przyjął chrzest oraz otrzymał imię Paweł. Opowiadając Franciszkowi o swojej ojczyźnie, obudził w nim myśl o wyprawie do Japonii. Za tłumacza służył mu Japończyk Andżiro, który znał język portugalski i bardzo pragnął, aby Święty także do jego ojczyzny zaniósł światło wiary. Św. Franciszek mógł jednak udać się do Japonii dopiero dwa lata potem, gdy św. Ignacy przysłał mu więcej kapłanów do pomocy. Dzięki nim założył nawet dwa kolegia jezuickie w Indiach: w Kochin i w Bassein. W kwietniu 1549 roku z portu Goa wyruszył Święty do Japonii. Po 4 miesiącach podroży i przezwyciężeniu wielu trudności 15 sierpnia wylądował na dżonce w Kagoshimie. Ochrzcił tam pierwsza setkę Japończyków. Tamtejszy książę wyspy przyjął go przychylnie, ale bonzowie stawili tak zaciekły opór, że Święty musiał wyspę opuścić. Udał się na wyspę Miyako, wprost do cesarza w nadziei że, gdy uzyska jego zezwolenie, będzie mógł na szeroką skalę rozwinąć działalność misyjną. Okazało się jednak, że cesarz był wtedy na wojnie z książętami, którzy chcieli pozbawić go tronu. Udał się więc na wyspę Yamaguchi, ubrał się w bogaty strój japoński i ofiarował tamtejszemu władcy bogate dary. Władca Ouchi-Yshitaka przyjął Franciszka z darami chętnie i dał mu zupełną swobodę w apostołowaniu. Stąd udał się Święty na wyspę Kiu-siu, gdzie pomyślnie pokierował akcją misyjną. Łącznie pozyskał dla wiary około 1000 Japończyków. Zostawił przy nich dwóch kapłanów dla rozwijania dalszej pracy, a sam powrócił do Indii (1551). Uporządkował prawa diecezji i parafii. Utworzył nową prowincję zakonną, założył nowicjat zakonu i dom studiów.

Podroż do Państwa Środka i śmierć misjonarza

Postanowił także przedostać się do Chin, z których znaczenia i kulturowego wpływu na Japonię zdawał sobie sprawę. Od Japończyków słyszał wiele o Chinach. Pytano go: „Jakże wasza religia chrześcijańska może być prawdziwa skoro jest nieznana w Chinach. W tamtym czasie Państwo Środka oddziaływało kulturowo nie tylko na pobliską Japonię, ale również na Koreę, Wietnam, itd. W sercu jezuity rodziło si pytanie, jak dostać się do Chin? Były one jednak wówczas dla cudzoziemców zamknięte. Daremnie jednak szukał kogoś, kto by chciał z nim jechać. Chińczycy bowiem byli wówczas wrogo nastawieni do Europejczyków, a nawet uwięzili przybyłych tam Portugalczyków. Z pomocą w realizacji tego zamiaru przyszedł mu wicekról Indii (portugalskich), wysyłając wraz z Franciszkiem swego posła Pereirę. Mieli dotrzeć do Kantonu, a stamtąd do Pekinu. Udało mu się wsiąść na okręt z posłem wice-króla Indii do cesarza Chin. Przybyli do Malakki, ale tu właściciel statku odmówił posłowi i Franciszkowi dalszej jazdy, przelękniony wiadomościami, że może zostać aresztowany. Kapitan czynił Franciszkowi niezliczone trudności, gdy ten jednak wystąpił energicznie i posłużył się swymi uprawnieniami jako legat papieski, wypuścił go wreszcie z portu, ale bez posła i bez odpowiedniego zaopatrzenia. Wtedy Franciszek wynajął dżonkę i dojechał nią aż do wyspy Sancian, w pobliżu Chin. Żaden jednak statek nie chciał jechać dalej w obawie przed ciężkimi karami, łącznie z karą śmierci, jakie czekały za przekroczenie granic Chin. Mimo nachodzących chłodów i jesiennych burz Franciszek łudził się jeszcze, że uda mu się dostać do Chin, ale coraz bardziej zapadał na zdrowiu. Święty utrudzony podróżą i zabójczym klimatem rozchorował się na wyspie Sancian, nie osiągnąwszy upragnionego celu, dotarcia do Chin. Data narodzin przyszłego apostoła Państwa Środka Matteo Ricciego (1552-1610), jakoś tajemniczo zbiega się z datą śmierci jego wielkiego poprzednika. Obaj oni wszakże byli synami duchowymi św. Ignacego Loyoli.

W nocy z 2 na 3 grudnia 1552 roku Franciszek zmarł mając zaledwie 46 lat. W rok później jego ciało sprowadzono do Goa. Ciało pozostało nienaruszone rozkładem mimo upałów, jak też wilgoci panującej na wyspie. Jego ciało spoczywa w Goa, w jezuickim kościele – Bazylice Bom Jesus (Indie) w pięknym srebrnym sarkofagu – mauzoleum, ołtarzu. Relikwię ramienia Świętego przesłano do Rzymu, gdzie znajduje się w kościele il Gesu we wspaniałym barokowym ołtarzu św. Franciszka Ksawerego.

Listy wielkiego misjonarza:

Z pism św. Franciszka pozostały liczne listy. Są one najpiękniejszym poematem jego życia wewnętrznego, żaru apostolskiego, bezwzględnego oddania sprawie Bożej i zbawienia dusz. Już w roku 1545 ukazały się drukiem w języku francuskim, a w roku 1552 w języku niemieckim. W języku polskim niektóre jego listy możemy przeczytać w książce Jamesa Brodricka SJ pt. „Święty Franciszek Ksawery”, Kraków, 1969 r. tom 2.

Fragmenty Listów św. Franciszka do św. Ignacego Loyoli
z dnia 28 października 1542 r. i 15 stycznia 1544 r.

Biada mi, jeżeli nie będę głosił Ewangelii! Obchodzimy wioski nowych chrześcijan, którzy kilka lat temu przyjęli sakramenty chrześcijańskie. Na tej ziemi nie mieszka ani jeden Portugalczyk, jest ona bowiem bardzo nieurodzajna i biedna: chrześcijanie natomiast, pozbawieni kapłanów, to jedno tylko wiedzą, że są chrześcijanami. Nikt im nie odprawia Mszy świętej, nie ma nikogo, kto by ich nauczył Składu Apostolskiego, Modlitwy Pańskiej, Pozdrowienia Anielskiego i przykazań Bożych. Od tej chwili zatem, kiedy tu przybyłem, nie ustaję w pracy: starannie odwiedzam wioski, a dzieci jeszcze nie ochrzczone chrzczę w święconej wodzie. I tak bardzo wielką liczbę dzieci oczyściłem z grzechu, a były to takie dzieci, o których się zwykło mówić, że niemal nie dostrzegają różnicy między prawicą a lewicą. A dzieci znowu mnie samemu nie pozwalały ani brewiarza odmówić, ani posiłku przyjąć, ani nawet odpocząć, dopóki ich nie nauczyłem jakiejś modlitwy. I dopiero teraz zrozumiałem, że do takich należy królestwo niebieskie. Toteż ponieważ musiałbym być bezbożnikiem, żeby odrzucić tak pobożne żądanie, zaczynałem od wyznania Ojca, Syna i Ducha Świętego, a potem uczyłem ich Składu Apostolskiego, Modlitwy Pańskiej i Pozdrowienia Anielskiego. Dostrzegłem w nich wielkie zdolności. Toteż gdyby był ktoś, kto by ich pouczył o chrześcijańskich nakazach, bez wątpienia byliby bardzo dobrymi chrześcijanami. Na tych terenach tylko dlatego niewielu jest chrześcijan, że brakuje ludzi, którzy by ich chrześcijanami uczynili. Jakże często przychodzi mi na myśl, by przebiegać przez europejskie uczelnie, zwłaszcza przez paryską, i krzyczeć, jak to robią ludzie niespełna rozumu, i tych, którzy więcej w sobie mądrości mają niż miłości, nawoływać takimi oto słowami: „Jakże wiele dusz wskutek waszego błędnego postępowania ma niebo zamknięte, a wpada do piekła!” Oby oni tyle trudu, ile wkładają w literaturę, włożyli także w te sprawy, by mogli zdać wobec Boga rachunek ze swojej wiedzy i z powierzonych sobie talentów! Z pewnością wielu z tych ludzi poruszyłby ten sposób myślenia, tak że po dołożeniu do tego rozmyślań nad Bożymi sprawami, odprawialiby Ćwiczenia duchowne, by usłyszeć to, co w nich samych Bóg mówi, porzuciliby swoje własne pragnienia i ludzkie sprawy, i całą duszą zważaliby na Boże skinienie i Boże zdanie. Z pewnością z głębi duszy by wołali: Panie, oto jestem! Co chcesz, aby czynił? Poślij mnie tam, gdzie chcesz, a jeżeli to przyniesie owoc, to także do Hindusów!

Droga na ołtarze i patronat

Do chwały błogosławionych wyniósł go papież Paweł V w 1619 roku, a już w trzy lata potem kanonizował Franciszka Ksawerego papież Grzegorz XV w 1622 roku wraz ze świętymi: Ignacym Loyolą, Filipem Nereuszem, Teresą z Avila oraz z Izydorem oraczem.

Benedykt XIV w 1748 ustanowił Franciszka Ksawerego patronem Indii i całego Wschodu. W roku 1910 papież św. Pius X ogłosił św. Franciszka patronem Dzieła Rozkrzewiania Wiary, a w roku 1927 papież Pius XI ogłosił go wraz ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus głównymi patronami misji katolickich. Jest patronem Indii i Japonii oraz marynarzy. Czczony jako skuteczny orędownik w czasie zarazy i burz.

Patron Apostolstwa Modlitwy

W liturgiczne wspomnienie św, Franciszka Ksawerego (3 grudnia 1844 roku), powstało Apostolstwo Modlitwy w kolegium jezuickim Vals koło Le Puy nad górną Loarą w południowej Francji. Założyli je – duchowny kleryków ks. Franciszek Gautrelet SJ (1807-1886) wraz z wybitnym teologiem i publicystą ks. Henrykiem Ramiere SJ (1821-1884). Obecnie istnieje ono w 84 krajach świata i liczy 166 lat.

W ikonografii

Św. Franciszek Ksawery przedstawiany jest w sutannie jezuickiej z naszytą muszlą lub w komży i stule. Niekiedy otoczony jest gronem tubylców. Jego atrybutami są: gorejące serce, krab u jego stóp, krzyż, laska pielgrzymia.

Główne ośrodki kultu

Goa, Kottar (pd. Indie), Arippu (Sri Lanka), Rzym (kościół il Gesu), Castillo de Javier (Hiszpania).