ks. Stanislaw Groń SJ - 9 grudnia 1999

Medytacja o dobrym użyciu pieniędzy czyli o pozyskiwaniu przyjaciół

med9912Po przeczytaniu fragmentu Ewangelii Łk 16,9-15 wyciszony w myślach i uspokojony, w obranym do modlitwy miejscu proś Ducha Świętego o pomoc w niej.

Wobec pieniędzy

      Pieniądze nie są złe same w sobie. Tam, gdzie panuje nędza, często załamują się wyższe wartości, a rozkwita przemoc. Dzięki pieniądzom można zdziałać wiele dobra i pozyskać przyjaciół.

      Jezus nigdy nie potępił posiadania pieniędzy. Sam ich nie miał. Rozsądnie wykorzystywała je wspólnota Jego apostołów. Miała ona nawet skarbnika. Jezus wiedział, że pieniądze są dla wielu nieobojętne. Pomyśl, jak dużo zależy od tego, czy są one w twoim władaniu, czy też rządzą tobą. Wartość ich zostanie wypaczona, jeśli zamiast czynienia dobra i pozyskiwania nimi przyjaciół uczynisz je jedynymi swoimi przyjaciółmi. Gdybyś, zamiast dobrze się nimi posługiwać, zaczął im służyć, szybko stałyby się twoim bożkiem. Z rzeczy martwej zmieniłbyś je w „żywego władcę” i stałbyś się ich niewolnikiem.

      Pieniądze są jedną z głównych sił konkurujących z Bogiem. Łatwo o powstanie nieuporządkowanego pragnienia posiadania i gromadzenia ich za wszelką cenę, bez oglądania się na moralność, koszty i wyrzeczenia.

      Jeśli podporządkujesz pieniądzom swoje życie i będziesz myślał tylko o ich pomnożeniu, wówczas staniesz się wyznawcą bożka-pieniądza, a nie Boga żywego i prawdziwego. Powinieneś być panem pieniędzy, a nie ich sługą. Twój stosunek do nich odzwierciedla twoje odniesienie się do prawdy, do bliźniego i do Boga. Medytując pomyśl, jaką wartość mają dla ciebie pieniądze i jak ich używasz.

Niesprawiedliwa mamona

      Należysz do ludzi uczciwie zarabiających pieniądze. Czasami martwisz się o nie. Może nawet z trudem wiążesz koniec z końcem. Nie myśl jednak, że sprawa ich właściwego używania ciebie nie dotyczy. Zarówno właściciel wielkiej firmy, jak i słabo opłacany pracownik czy człowiek bezrobotny staje wobec siły pieniądza. Nauczanie Jezusa jest skierowane do wszystkich. Jeśli twoim Panem jest Bóg, a nie pieniądz, i jeśli nie ma w tobie pustej zachłanności, to wszystko jest w porządku.
       
      Jaka jest twoja wierność Panu? Ma ona wielkie znaczenie w każdej służbie, w wielkiej i w małej sprawie. Wierny przyjaciel, wierny mąż i wierna żona, wierny pracownik, uczeń, student to ktoś bardzo cenny. Bóg wymaga od swoich uczniów, aby okazali się wiernymi nawet w najmniejszej sprawie. On chce, abyś także przez dobra materialne, może przez wsparcie pieniężne, sprawiał radość bliźnim i dzielił się z nimi nie tylko tym, co ci zbywa. Niesprawiedliwą mamoną możesz służyć prawdziwie potrzebującym. Jeśli będziesz zachowywał coś wyłącznie dla siebie, a nie będzie to służyć drugim, takie zachowanie łatwo może się przerodzić w postępowanie niesprawiedliwe.

Służyć jednemu Panu

      Prawo jest rzeczą dobrą, ale nie może być celem samym w sobie. Ma uosabiać związek z Bogiem i z bliźnimi, inaczej stanie się bożkiem i jego przesłanie zamilknie. Prawo i Ewangelia są darem miłości Boga. Faryzeusze byli nadmiernie przywiązani do Prawa i byli przyjaciółmi pieniądza. Posiadali nieumiarkowaną miłość do jednego i do drugiego. Gloryfikując Prawo, zachowywali się tak, jakby Bóg nie istniał, a swoim przywiązaniem do pieniędzy dali świadectwo, jakby i bliźni dla nich nie istniał. Ich bałwochwalstwo spowodowało, że kpili sobie z Boga. Nie liczyli się też z ludźmi. Drwiąc z Jezusa, drwili z Boga i z człowieka. Słuchali tego wszystkiego chciwi na grosz faryzeusze i podrwiwali sobie z Niego – napisał św. Łukasz. Jezus przypomniał: Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Albo człowiek wierzy Bogu, albo opiera się na bogactwie. Dobrobyt może zasłonić sobą Boga i drugiego człowieka. Przestaje się wówczas ich „widzieć” albo postrzega się ich w sposób niewłaściwy. Bogacz złości się, gdy inni widzą ubogiego, bo wówczas jego zyski i procenty zdają się być zagrożone.

      Dobrym sposobem opowiedzenia się za Jezusem jest zmiana nastawienia do pieniędzy i do bogactwa. Trzeba przestać je traktować jako coś do zdobycia, do powiększenia swych zasobów, ale ujrzeć w nich wartościowe rzeczy do zarządzania, którymi można sprawiać radość bliźnim. Ubodzy ze swej natury są przyjaciółmi Boga, warto więc pozyskiwać sobie przyjaciół wśród tych ludzi. Pewnego dnia pomogą ci oni wejść do nieba, a nawet już teraz to czynią. Sprawa nie dotyczy tylko przedsiębiorców, bankierów, polityków, ale wszystkich, którzy chcą służyć biednemu. Bóg tyle darów włożył w twoje ręce, tyloma zdolnościami i możliwościami cię obdarzył. Sprawdź podczas tej modlitwy, jak je wykorzystujesz. Czy inni mogli doświadczyć dobrych skutków używania przez ciebie pieniędzy?

      Proś, byś nie uległ złudzeniu co do rzeczywistej wartości dóbr, które cię otaczają, bo niektóre z nich wyglądają okazale, ale niewiele znaczą. Zakończ swoje rozważanie dziękczynieniem za pozyskanych przyjaciół i za wypracowane pieniądze, którymi podzieliłeś się z bliźnimi. Nie zapomnij o tych, którzy  podzielili się nimi z tobą.