ks. Stanislaw Groń SJ - 5 stycznia 2000

Mędrcy ze wschodu…

…czyli medytacja o tym, jak ludzie idą do Tego, który do nich przyszedł

Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie Jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon”. Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: „W Betlejem Judzkim, bo tak napisał Prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela„ . Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł : „Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny.

(Mt 2, 1-12)

W dzisiejszej medytacji spróbujmy zobaczyć, jak Jezus objawił się światu. Zaprasza nas do takiej refleksji Uroczystość Objawienia Pańskiego. Zaraz po narodzeniu Jezus objawił się pasterzom, prostym ludziom z bliska. Ale później nawiedzają go Mędrcy – miłośnicy mądrości; ci przychodzą z daleka, ze Wschodu. W ich osobach dostrzegamy całą rzeszę pogan, którzy obok Narodu wybranego zostali powołani do Kościoła. Jezus objawia się także i mnie jako Ktoś Najważniejszy, kogo należy szukać i komu należy oddawać cześć i pokłon.
Kontempluj tę scenę ze świadomością, że poprzez twoją modlitwę i ty adorujesz Jezusa. Mędrcy zobaczyli gwiazdę i był to dla nich znak przynaglający ich, by udali się w drogę ku wierze. Szukali Jezusa długo, przedzierali się przez przeszkody ludzkiej obojętności i przez ówczesny świat polityki, ale byli zapatrzeni w niebo. Gwiazda ich prowadziła, tęsknota przynaglała, stopy zdążały do Betlejem, a serca pielgrzymowały do Boga. Nie ufając swej wiedzy, pytali o drogę, bowiem prawdziwa mądrość każe się radzić i pytać. Szukali Go, ale On już ich prowadził. Szukali w obcym kraju, w mieście – w Jerozolimie, w pisanej mądrości – w zwojach świętych ksiąg. Ich postawa zachęca nas do postawienia pytania podczas tej medytacji: Jak i gdzie szukam Pana Boga i co robię, gdy tracę światło jego kierunku? Co z moją wytrwałością w poszukiwaniach Boga? Podziękuję za tych, którzy pomogli mi Go znaleźć.

Nie sprzeniewierzać się światłu, a o drogę pytać

Istniejemy po to, by szukać Światła, by znaleźć Go i by być Mu wiernym. W Kościele jesteśmy wspólnotą pielgrzymującą i nie szukamy Boga samotnie. Czego mnie uczą Mędrcy ze Wschodu? Uczą, bym wyznawał wiarę otwarcie, zapraszają mnie do odbycia wędrówki w moje serce, tak bym usuwał istniejące trudności w spotkaniu z Bogiem. Buduje nas postawa Mędrców, dotycząca zainteresowania się sprawami religijnymi. Gdzie jest nowo narodzony król Żydowski? – pytają. Może są dla mnie wyrzutem, że mało dokładam starań, aby poznać Prawdę, czyli Jezusa? Mam odważnie pytać i nie bać się stawiać pytań. Moja wiara domaga się ich, a są na nie odpowiedzi. Pismo Święte mówi, gdzie można znaleźć Zbawiciela i mówi o postawie ludzi – jakże różnej – wobec Jezusa. Herod, Żydzi prześladują Go, poganie zaś Go szukają i to u Żydów, którzy otrzymali czytelne objawienie przez Słowo (poganie niejasne poprzez gwiazdę). Dlatego zabrane zostało im zbawienie, a dane poganom, którzy otwarli swe serca na Boże wezwanie. Uczeni w Jerozolimie dobrze wiedzą, gdzie ma się narodzić Mesjasz, ale oni nie pójdą oddać Mu pokłonu, bo im zabrakło wiary. Patrząc na adorujących Mędrców, będę prosił pokornie o dar wiary. Sama wiedza bowiem nie wystarczy, aby oddać pokłon. Czy nie jestem podobny do uczonych, którzy wskazywali drogę innym, a sami nie poszli? Jak angażuję się w tajemnicę Chrystusa i czy nie zostawiam Go gdzieś na boku moich spraw? Jak podejmuję wędrówkę mego Serca do Boga?

Licha potęga Heroda – potęga egoizmu, podstępu i śmierci

Mędrcy mówią o Jezusie, że jest królem, wywołując tym samym konflikt z Herodem, dla którego wieść o Jezusie jest komplikacją jego politycznych planów. On nie może tolerować innego Króla. U podłoża konfliktu jest spotkanie prawdy z kłamstwem. Czy ja nie boję się prawdy o Jezusie? Prawdy o zagubionym człowieku, którego On wyrywa z kłamstwa, ze stanu grzechu? Święci Królowie są w małej wspólnocie osób, idą sami, ale są posłuszni w tej przygodzie wiary i zostają wspaniale wynagrodzeni. Stało się, jak obiecał Bóg. Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca (Jer 29,13-14). Nie mogę uciekać od dzielenia z innymi drogi w wierze. Zastanowię się, jaką jest teraz moja droga wiary we wspólnocie. Jak podążam w niej? Medytuj, jak wielką wiarę mieli Mędrcy, skoro szukając króla, odnaleźli ubogie dziecko; ale upadli na twarz i oddali Mu pokłon, ofiarowując trzy dary. Podziękuj im za dobry dla nas przykład wspólnotowego poszukiwania Jezusa. Mądrość Wschodu składa głęboki pokłon przed Mądrością Odwieczną.

Adoracja na kolanach – złoto, mirra i kadzidło

Wciąż aktualna pozostaje ofiara człowieka, dana Panu Bo
gu. Nasze intymne spotkanie z Bogiem to modlitwa. Nie mamy złota, ale mamy świadomość królewskiego dziedzictwa dzieci Bożych. Używamy kadzidła, by nasza modlitwa była wonią miłą Bogu, a gorycz mirry jest udziałem naszego życia, zaprawionego krzyżem Jezusowej męki. Patrząc oczami wyobraźni, poproszę o wielkoduszność serca w darze dla Pana. Podziękuję Bogu za narodzenie Jezusa, za pokłon Mędrców, za wszystkich, którzy wielbią Boga w prostocie i w mądrości. Podziękuję za dobroć zwyczajnych ludzi. Niech Mędrcy nauczą nas dojścia do celu wszystkich podróży i pielgrzymowania – tak byśmy u celu naszych dróg spotkali Jezusa.