ks. Stanislaw Groń SJ - 6 marca 2000

Jezusowa sprawiedliwość i miłosierdzie

…czyli jak oskarżyciele zostali osądzeni

Podstępne pytania

Przeczytaj fragment Ewangelii (J 8, 1-11) i w skupieniu rozpocznij modlitwę. Medytuj postawę uczonych w Piśmie i faryzeuszów; zobacz, jak szukają pretekstu, aby w oczach ludu oskarżyć Jezusa i wprowadzić Go w pułapkę. Pragnęli, aby Jezus nie był nazywany więcej przyjacielem grzeszników. Przypuszczali, że Jezus nie wypuści grzesznej kobiety bez kary, a jeśli by tak uczynił, to mogli Go oskarżyć o łamanie Prawa Mojżeszowego. Tak naprawdę niewiele obchodziły ich zasady i prawa – zależało im na tym, aby niewygodny Nauczyciel stanął przed trudnością nie do pokonania. Cudzołożna kobieta była dla nich jedynie pretekstem, by pomnożyć nienawiść do Jezusa. Pomyśl, jak bardzo była zdeprawowana ich mentalność. Nienawiść odgrodziła ich od prawdy, miłości i łaski. Swoją władzę pojmowali tylko jako prawo do napominania, karania i potępiania bliźniego. Nie dostrzegli w biednej kobiecie cierpiącego człowieka; wykorzystali ją do swoich rozgrywek. Każda epoka ma swoich faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Pomyśl, czy zbyt łatwo nie potępiasz innych?

Kamień, agresja i pogarda

Faryzeusze i uczeni w Piśmie z upodobaniem podkreślali grzech jawnogrzesznicy, mimo że sami nie byli bez winy. Być może byli na tyle sprytni, że nie dali się na grzechach przyłapać. Uchodzili nadal w opinii wielu za ludzi prawych. Znasz pewnie owo uczucie radości małych grzeszników, gdy udało im się przyłapać na grzechu wielkiego grzesznika. Podczas medytacji przyjrzyj się stojącym wokół kobiety ludziom. Z kamieniami w rękach i z nienawistnym spojrzeniem w oczach otoczyli ją złowrogim murem. Krzyczeli, rzucali słowa cięższe od kamieni. Pomyśl, czy nie zdarzyło ci się wytykać wad bliźnim tak, że pogłębiło to jeszcze powstałe po grzechu rany, powiększyło cierpienie i utrudniło drogę ich nawrócenia?

Wezwanie do odłożenia kamieni

Medytuj, jak zachował się Jezus. Zakwestionował prawo grzesznika do kamienowania winnego. Tylko człowiek bez winy ma prawo wydawać osąd o innych: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni (Mt 7,1). On, który jako jedyny był bez winy, okazał miłosierdzie grzesznej kobiecie. Pomoc bliźniemu w postaci okazanego miłosierdzia to obowiązek chrześcijanina. Mamy nie tyle radykalnie odciąć się od grzesznika, ale pomóc mu, aby porzucił grzech. Troska o to, by pomniejszyć skutki cudzego grzechu czy błędu, powinna i ciebie cechować. Daj bliźniemu szansę wykazania się dobrem, tak aby nie utrwalić negatywnej o nim opinii. Twoje odniesienie do człowieka powinna cechować miłość i przekonanie, że każdy może się zmienić. Przyszłość człowieka może być lepsza od przeszłości, szczególnie wówczas, gdy mu w tym pomożesz i gdy Bóg wyjdzie do niego ze swoją łaską. Medytuj różnicę w podejściu do tej kobiety w postawie Jezusa i oskarżycieli. Nasz Pan pragnął jej przebaczyć, a oni chcieli ją potępić – mieli zamiar ją ukamienować na oczach wszystkich; i to w majestacie prawa. Prawo może być łatwo użyte do potępienia i ukarania człowieka. Jezus zachęcił grzeszną kobietę, aby radykalnie zmieniła swoje życie: Idź, a od tej chwili już nie grzesz! Czy nie zadziwia cię wiara Jezusa w ludzi? Owego pamiętnego dnia zachęcił kobietę do sięgnięcia po nowe życie, którego nie znała, i pozwolił jej tworzyć swą lepszą historię.

Gdy nie jest się bez winy

Oskarżyciele zostali zawstydzeni: wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych. Odchodzili w milczeniu. Mistrz z Nazaretu wtargnął w ich zdeprawowane sumienia i zimne serca. Zrozumieli, że nie są bez winy i są do owej kobiety jakoś podobni. Pośpiesznie odeszli, najpierw ci „najdoskonalsi”. Wymowna jest ta kolejność odchodzenia. Kto jest starszy, ten w swoim życiu popełnił już wiele grzechów. Medytuj, z jakim szacunkiem Jezus rozmawiał z cudzołożnicą. Nie okazał jej pogardy i nie patrzył na nią tak, jak wielu mężczyzn w jej życiu. Kobieta odeszła od Niego, doznając łaski, a nie sądu. Medytuj miłosierne słowa Jezusa: Ja ciebie nie potępiam. Zawsze możesz do Niego przyjść taki, jaki jesteś, jednak nie wolno ci pozostać takim, jakim byłeś. Chrystus wciąż pisze Boże prawa na przemijającej rzeczywistości, w której żyjemy. Chce, aby było zawsze zachowywane w ludzkim sercu prawo miłości. Obyś chciał z niego korzystać! Znasz Kogoś, Kogo potępiono zamiast owej kobiety, oskarżycieli i wszystkich grzeszników. Skazano Go na śmierć w majestacie prawa. Nie zastępuj więc Jego miłosierdzia bezlitosnym prawem.