Monthly Archives: Październik 2000

ks. Stanislaw Groń SJ - 16 października 2000

Odnowić pamięć o aniołach stróżach

Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twej drogi I doprowadził clę do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go I bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym.

(Wj 23, 20-21a)

Wybierz zaciszne miejsce do modlitwy i z uspokojonym duchem wejdź w nią. Niech towarzyszy ci myśl o obecności twego Anioła Stróża. Odwołaj się w pamięci do zdarzeń z twego życia, kiedy dane było ci doświadczyć opieki tego ducha – pouczającego, podsuwającego dobrą myśl, zachętę, inicjatywę. Pewnie doświadczyłeś w życiu, że nie idziesz sam, że wyprzedza cię Anioł. Nie raz znalazłeś się w niebezpieczeństwie i doświadczyłeś jego szczególnej opieki, jakby noszenia na rękach. Zastanów się, co czułeś później? Przypomnij sobie swoje szeroko otwarte ze zdumienia oczy i szybkie bicie serca. Przypomnij sobie, jak często w obliczu trudnych sytuacji wzywałeś niewidzialnego towarzysza, którego Bóg ci przydzielił, aby cię strzegł na wszystkich twoich drogach (Ps 91,11). Czy modlisz się za jego przyczyną o swoje uświęcenie i o przygotowanie warunków do twego duchowego postępu? Podczas tej medytacji dziękuj Bogu za twego Anioła Stróża. Pamiętaj, że wpływ aniołów na ludzi i skuteczność ich oddziaływania w dużej mierze uzależnione są od wiary człowieka w ich istnienie. Są oni bowiem duchami przeznaczonymi do usług, posianymi na pomoc tym, którzy mają posiąść zbawienie (Hbr 1,14).

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 7 października 2000

Obdarowywać miłosierdziem

Przeczytaj fragment Ewangelii (Łk 10,25-37) i w skupieniu rozpocznij medytację.

        Pytanie, zadane Jezusowi przez uczonego w Piśmie: Nauczycielu, co czynić, aby osiągnąć życie wieczne? a więc, jak żyć, aby się dostać do nieba, jest nadal aktualne. Mistrz z Nazaretu udzielił na to pytanie najpełniejszej odpowiedzi, opowiadając przypowieść o miłosiernym Samarytaninie.

Wobec zranionego człowieka

        Ewangeliczny rozbójnik, kapłan, Samarytanin i leżący przy drodze pobity człowiek są w pewnej mierze także w tobie. Jest tak, bo zdarza ci się popełniać zło, zaniedbywać dobro, ale umiesz też udzielać bliźnim życzliwej pomocy.

        Przybliżenie się do człowieka będącego w potrzebie i okazanie mu serca to twój obowiązek. Także i ty powinieneś mu usłużyć, nawet jeśli on cię o to nie prosi, nie krzyczy i nie woła o pomoc. Nieważne jest, kto cierpi: stary czy młody, bliski czy nieznajomy, ziomek czy obcokrajowiec. Nieważne jest, jak cierpi: na ciele czy na duszy. Istotne jest to, że cierpi i że człowiek został zraniony. Okazana mu życzliwość i pomoc będą cię z pewnością kosztować. Będziesz musiał czymś zapłacić, chociażby poniesionym dla niego trudem, straconym czasem, a może utratą tzw. świętego spokoju czy wreszcie wydanymi przez ciebie dla bliźniego pieniędzmi. Wiedz, że zasługi na niebo zyskuje się także w ten sposób, pochylając się nad bliźnim i okazując mu swą pomoc i miłość.

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 6 października 2000

Samarytanin, czyli o pomocy bliźniemu

Z wyciszonymi myślami, w postawie pełnej szacunku wobec Boga rozpocznij modlitwę i przeczytaj fragment Ewangelii: Łk 10,25-37.

Uczony w Prawie zadał pytanie Jezusowi, aby Go wystawić na próbę: Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Chciał wiedzieć, jaki czyn spośród nakazywanych przez Prawo tym, którzy chcieli osiągnąć niebo, byłby najważniejszy. Chodziło mu o jedno, najważniejsze przykazanie, które obejmowałoby wszystkie inne. Wystawienie na próbę Tego, który nauczał z mocą, skończyło się tak, że uczony musiał z kolei odpowiedzieć na zadane przez Jezusa pytanie: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? Odwróciły się role. Nasz Pan zachęcił uczonego, aby w Piśmie szukał właściwej odpowiedzi na postawione przez siebie pytanie. Uczony odpowiedział, i to tak, jak uczeń odpowiada wobec nauczyciela. Powiedział o tym, co człowiek powinien czynić, aby osiągnąć życie wieczne: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego (Pwt 6,5; Kpł 19,18). W tej scenie Jezus wykazał uczonemu, że nie trzeba wystawiać na próbę Pana Boga swego, a także ocenił jego znajomość Pisma mówiąc: Dobrześ odpowiedział. Pochwała ta była wezwaniem do życia według wypowiedzianych słów.

Czytaj więcej

Archiwa