ks. Stanislaw Groń SJ - 6 października 2000

Samarytanin, czyli o pomocy bliźniemu

Z wyciszonymi myślami, w postawie pełnej szacunku wobec Boga rozpocznij modlitwę i przeczytaj fragment Ewangelii: Łk 10,25-37.

Uczony w Prawie zadał pytanie Jezusowi, aby Go wystawić na próbę: Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Chciał wiedzieć, jaki czyn spośród nakazywanych przez Prawo tym, którzy chcieli osiągnąć niebo, byłby najważniejszy. Chodziło mu o jedno, najważniejsze przykazanie, które obejmowałoby wszystkie inne. Wystawienie na próbę Tego, który nauczał z mocą, skończyło się tak, że uczony musiał z kolei odpowiedzieć na zadane przez Jezusa pytanie: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? Odwróciły się role. Nasz Pan zachęcił uczonego, aby w Piśmie szukał właściwej odpowiedzi na postawione przez siebie pytanie. Uczony odpowiedział, i to tak, jak uczeń odpowiada wobec nauczyciela. Powiedział o tym, co człowiek powinien czynić, aby osiągnąć życie wieczne: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego (Pwt 6,5; Kpł 19,18). W tej scenie Jezus wykazał uczonemu, że nie trzeba wystawiać na próbę Pana Boga swego, a także ocenił jego znajomość Pisma mówiąc: Dobrześ odpowiedział. Pochwała ta była wezwaniem do życia według wypowiedzianych słów.

Miłować Boga i bliźniego

Jedno przykazanie składające się z dwóch części, w którym nakazana jest miłość do Boga, miłość do siebie i do bliźniego, było właśnie tym przykazaniem, o które pytał uczony w Prawie. Jezus powiedział do niego znamienne słowa: To czyń, a będziesz żył. Życie wieczne otrzymuje się za okazaną miłość, a miłość to czyny. W pierwszej części tego przykazania Bóg wzywa do miłowania Go z całego serca, ze wszystkich sił; w drugiej zaś nakazuje miłować bliźniego i poleca kochać go tak, jak siebie samego. Nie można miłować Boga bez miłowania człowieka. Modląc się, rozważ pytanie: Jak wypracowujesz sobie wobec Boga i bliźniego postawę, która daje życie wieczne? Zastanów się też nad kolejnym pytaniem uczonego w Prawie: A kto jest moim bliźnim? Innymi słowy: Komu winienem okazywać miłość?

Człowiek w potrzebie

Jezus opowiedział uczonemu przygodę z rannym, na pół umarłym człowiekiem, pozostawionym przy drodze przez bandytów. Poprzez tę przypowieść skłonił uczonego w Prawie, aby sam dał sobie odpowiedź, kto jest jego bliźnim. Z przypowieści płynie wniosek, że bliźnim jest każdy, kogo spotykam i kto mnie w jakiś sposób potrzebuje. Na koniec nasz Pan powiedział: Idź, i ty czyń podobnie! Była to zachęta dla uczonego, aby znajomość Prawa wprowadził wżycie. Medytuj postawę Samarytanina, pochylonego nad zranionym bliźnim, udzielającego pomocy nieznanemu człowiekowi, będącemu w potrzebie. To pochylenie się nad bliźnim i udzielenie mu pomocy niech zachęci cię do służby innym. Powołanie chrześcijańskie jest także jakimś udziałem w życiu ludzi nam nieznanych, spotkanych na naszej drodze jakby „przypadkiem”. Bóg stawia na tej drodze różnych ludzi będących w potrzebie, może po to, aby każdy z nas zasłużył na podobne uznanie, z jakim kiedyś Jezus mówił o Samarytaninie. Ten dobry człowiek opatrzył rany cierpiącemu. Włożył rannego na swoje juczne bydlę. Zamiast narzekać na zdeprawowaną moralność ludzi, którzy napadli i zranili przechodnia, uczynił, co było trzeba; okazał konieczną pomoc i poszedł dalej pełnić swoje powinności.

Bandyta, kapłan, lewita, Samarytanin

W świecie, w którym żyjesz, są nadal bandyci, lewici i kapłani, ale znajdują się w nim także Samarytanie. Jeśli te kategorie ludzi są w społeczeństwach, w Kościele, to tylko dlatego, że nadal obecne są wśród nas postawy, które oni reprezentują. A są one także w twoim sercu. Czasami objawia się w tobie bandyta, który obrazuje popełnione zło. Kiedy indziej ewangeliczny kapłan czy lewita, symbolizujący zaniedbane dobro. Ale jest w tobie także Samarytanin i jego czyn, ukazujący drogę do życia wiecznego. Zakończ medytację słowami: Proszę Cię, Panie, pomóż mi swoją łaską, abym nie przeszedł obojętnie wobec człowieka potrzebującego pomocy, wobec tego, którego mam się stać bliźnim.