ks. Stanislaw Groń SJ - 7 listopada 2000

O Uzdrawiającym z trądu i grzechu

med0011Przeczytaj tekst z Ewangelii św. Łukasza 17,11-19 i w skupieniu rozpocznij medytację nad Słowem Bożym i nad twoim życiem, widzianym w jego świetle.

Prawo życia – jednoczyć się

        W Biblii trąd jest symbolem grzechu i powolnej śmierci. Dostrzegano bowiem podobieństwo pomiędzy pokrytym plamami i guzami chorym ciałem człowieka i jego oddzieleniem od społeczeństwa a zarażoną grzechem chorą duszą człowieka, wyłączonego ze wspólnoty świętych.

        Straszliwa choroba, której lękano się najbardziej, połączyła w opowieści ewangelicznej dziesięciu ludzi, żyjących w całkowitej izolacji. W takim wspólnym bolesnym doświadczeniu nieważne były pochodzenie i wyznawana religia. Choroba odizolowała ich od zdrowych, a wspólne cierpienie i nieszczęście jakoś ich połączyły. Aby zbliżyć się do zdrowych, i to zawsze z zachowaniem stosownej odległości, trędowaci musieli głośno ostrzegać: Nieczysty! Nieczysty!

        Dziesięciu ewangelicznych trędowatych było w wielkiej potrzebie. Ich głośne wołanie: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami, doszło do Niego, kiedy przechodził środkiem pomiędzy Samarią a Galileą.

        Nasz Pan wszedł w sam środek konfliktu zwaśnionych społeczności i wówczas trędowaci z daleka wybiegli przed Niego, prosząc Go o uzdrowienie. Usłyszał ich wołanie, bowiem Jego miłosierdzie jest dla wszystkich i nie zatrzymuje się przed żadną przeszkodą. Jezus był w drodze do Jerozolimy, a więc do miejsca zbawienia wszystkich ludzi. On definitywnie zburzył granice dzielące ludzi, bowiem prawdziwa miłość potrafi jednoczyć. Dla Niego nieistotne było: Galilea czy Samaria i podział ludzi na Żydów czy Samarytan. On nie chciał, aby ludzie pielęgnowali w swych sercach stare nienawiści, podsycane wrogością społeczno-religijno-kulturową.

        Medytuj, jak wspólna potrzeba doznania łaski, pomocy od Boga, oczyszczenia ciała i duszy powinna zbliżać do siebie ludzi, gdziekolwiek żyją i kimkolwiek są.

Zaledwie jeden na dziesięciu

        Trędowaci uwierzyli Jezusowym słowom, i to zanim zostali uzdrowieni. Poszli według Jego nakazu i nakazu Prawa pokazać się kapłanom. Medytuj ich posłuszeństwo, okazane Jezusowemu słowu. Gdy szli, zostali oczyszczeni. Droga przemierzana przez nich w posłuszeństwie to wspaniały symbol zaufania Jezusowi, który doprowadza ludzi do zbawienia. Odtrąceni wrócili do społeczności, z choroby powrócili do zdrowia, ze śmierci do życia. Jezus jest jedynym Lekarzem, który leczy z trądu dusze i usuwa z nich plamy, a dzieje się to wówczas, gdy człowiek pokazuje się kapłanom i wyznaje przed nimi swoje grzechy.

        Medytując nie przeocz pochwały wspaniałomyślnej i hojnej wiary Samarytanina, który zawrócił z drogi, aby podziękować Jezusowi za uzdrowienie i upadł na twarz do nóg Jego, i dziękował Mu. Zdziwił się nasz Pan, że inni uleczeni trędowaci nie postąpili podobnie jak ten szlachetny Samarytanin. Oddanie chwały Bogu w osobie Jezusa i wyrażenie Mu wdzięczności było dla Samarytanina najważniejsze, dużo ważniejsze niż wypełnienie Prawa. Było świadectwem jego wiary i ludzkiej wrażliwości na otrzymane dobro. Uzdrowienie było łaską Boga, która przyszła do niego przez Jezusa, dlatego upadł do Jego stóp, chwaląc Boga donośnym głosem, i dziękował Mu.

        Medytuj, jak Samarytanin, nie będąc Żydem, uważany był za najgorszego z ludzi, za heretyka, a jednak posiadał wielką wiarę, większą niż pozostali uzdrowieni. Ewangeliczne słowa, które medytowałeś, opowiedziały ci o dobroci Jezusa, ale mówią one również o ludzkiej niewdzięczności względem Boga, i to w sytuacji, gdy doznało się od Niego czegoś wyjątkowego i upragnionego.

Nie zapomnieć o wdzięczności

        Pomyśl, jaka jest twoja wdzięczność względem Boga i ludzi, którym tak wiele zawdzięczasz. Jak starasz się im to okazać? Czy podziękowałeś Jezusowi za wszystkie twoje dotychczasowe oczyszczenia z trądu duszy? Jeśli tego nie uczyniłeś, uczyń to teraz, aby On nie musiał i o ciebie pytać, jak pytał o dziewięciu. Niewdzięczność jest nieprzyjaciółką duszy, która wysusza zdroje łaski.

        Prawdziwe życie chrześcijanina ma być godne okazanej mu miłości, dobroci i miłosierdzia, a to wymaga zawsze okazania wdzięczności Bogu i ludziom. I niech tak już będzie w twoim życiu teraz i na wieki. Oglądaj się za siebie, wspominając dobroć Jezusa, okazaną ci w Kościele przez kapłanów i dobroć wyświadczoną ci przez bliskich i nieznanych ludzi. Zawsze wracaj, abyś mógł Bogu i ludziom podziękować. Droga Jezusa jest drogą Jego uczniów. Nie możesz nie zatrzymywać się, gdy wokół ciebie ludzie trędowaci na duszy i ciele wołają o pomoc. Gdy wołają oni o litość, szukając miłości u Boga, ale także i u ciebie. Pomóż im i zanoś zawsze do Boga dziękczynne modły.