ks. Stanislaw Groń SJ - 5 grudnia 2000

Przewodnicy adwentowi

Adwent to czas rozpoczynający przeżywanie nowego okresu w liturgicznym kalendarzu Kościoła. Obejmuje cztery kolejne niedziele, poprzedzające Boże Narodzenie. Nazwę swą zawdzięcza łacińskiemu słowu adventus (przyjście). W Adwencie widoczne są nowe elementy w zewnętrznej oprawie liturgicznej. Kapłan do celebry Mszy św. używa ornatu koloru fioletowego, a w niedzielę nie śpiewa się radosnego hymnu Gloria, aby później, w okresie Bożego Narodzenia zabrzmiał on z nową siłą i mocą. W wielu kościołach i kaplicach umieszcza się figurkę małego Pana Jezusa, schodzącego po stopniach (jest ich tyle, ile dni adwentowych). Wszystko po to, aby wyraziście ukazać, że Jezus przybliża się do nas z każdym dniem. Zwykle w ołtarzu głównym lub przed obrazem Matki Bożej jest przyozdobiona niebieską kokardą duża świeca, symbolizującą światłość Jezusa, na którego z utęsknieniem czekają ludy i narody.

Teksty liturgiczne tego okresu ukazują postacie świętych, którzy przepowiadali przyjście Mesjasza. Wierni śpiewają pieśni adwentowe, o pięknych, smętnych melodiach, wyrażających tęsknotę oczekiwania na przyjście Jezusa. Dzieci przychodzą na Roraty z lampionikami. Te nowe zewnętrzne elementy, obecne w liturgii okresu Adwentu, mówią nam o konieczności ożywienia lub wypracowania na nowo takich postaw, jak: oczekiwanie, czujność, nadzieja. Współczesnemu człowiekowi nie jest łatwo ani czuwać, ani oczekiwać, bowiem w naszej świadomości oczekiwanie zostało związane nierzadko ze snuciem prognoz, jak również najrozmaitszych przepowiedni, które dla wielu poganiejących chrześcijan są ważniejsze niż Ewangelia.

Adwent wskazuje na potrójne przyjście Jezusa. Pierwsze – historyczne, w ubóstwie stajni betlejemskiej; drugie – dokonuje się nieustannie pod osłoną znaków sakramentalnych, a więc jest ukryte dla naszych oczu; trzecie Jego przyjście ma nastąpić przy końcu świata. Duchowość tego okresu zwrócona jest więc ku trzem wymiarom: przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Kościół poprzez liturgię pomaga nam, abyśmy w tym okresie gorliwiej patrzyli na przykłady przewodników adwentowych. Pewne ich postawy i zachowania są dla nas do podpatrzenia i do naśladowania. Przewodnik to osoba, której przede wszystkim możemy zaufać. Wtajemnicza i wprowadza nas w to, co jest nam mało znane, pragnąc zwrócić uwagę na rzeczy najistotniejsze. Z przewodnikiem czujemy się bezpiecznie, pewnie. Okres Adwentu ma takich przewodników, takie osoby, będące darem dla nas.

Do przewodników adwentowych należy prorok Izajasz: postać ze Starego Testamentu, żyjąca w VIII wieku przed narodzeniem Jezusa; człowiek z osobowością bardzo wrażliwą, wyczulony na głos Pana Boga, mówiący innym o Jego świętości i niewzruszony w swej wierze w ostateczny triumf dobra. Ale ten łagodny w mowie Prorok bywał czasami bardzo wymagający i wypowiadał także mocne słowa groźby wobec nieposłusznego ludu; miał jednak także pocieszenie i obietnicę, że narodzi się oczekiwany Mesjasz.

Innym adwentowym przewodnikiem jest Jan Chrzciciel, prorok w Judei, który przyszedł na świat sześć miesięcy przed Jezusem, swoim kuzynem. Człowiek żyjący na pustyni, asceta, nie jedzący mięsa i nie pijący wina, żywiący się szarańczą i miodem, ubrany w zwierzęce skóry. Głosił on nadejście Mesjasza i radykalne orędzie pokutne. Pragną pozostać w cieniu. Chciał jedynie zapowiadać nadejście Mesjasza, to jest Jezusa.

Jest i trzeci przewodnik, a właściwie przewodniczka adwentowa, to jest Matka Boża, Maryja Panna. Ta, o której prefacja mówi: oczekiwała Jezusa z wielką miłością. W jej życiu widać doskonałe posłuszeństwo wobec woli Boga.

Postawmy sobie pytanie: jakie zadanie ma dla nas do spełnienia tegoroczny Adwent? Powinien on przygotować każdego z nas na święta Bożego Narodzenia, czyli oczyścić nasze serca, byśmy godnie spotkali się z Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Człowiek w tym adwentowym czasie winien wyjść Bogu naprzeciw, bo Bóg wychodzi do niego ze swoją hojną łaską, aby każdy z nas mógł owocnie spotkać się z Wcielonym Synem Bożym. Czas Adwentu przypomina nam, że w dzieje świata wszedł Chrystus i nadal jest w nich obecny.

Każdy z nas osobiście i we wspólnocie Kościoła przeżywa czas spotkania z Jezusem w znakach sakramentalnych i przygotowuje się do spotkania z Nim w godzinę swej śmierci. Abyśmy mogli owocnie radować się z przyjścia Jezusa w okresie świąt Bożego Narodzenia, trzeba tego przyjścia oczekiwać i aktywnie czuwać. Wiemy, że nie jest łatwo czuwać, bo można zasnąć albo zająć się czymś innym i przegapić najważniejszą chwilę spotkania. Dlatego też Kościół w tym okresie liturgicznym przypomina nam o czuwaniu.

Nasze przygotowanie powinno polegać na oczyszczeniu serca i pokucie i powinno być dla nas prawdziwym źródłem radości, bo „Pan jest blisko”. Adwent zachęca nas, abyśmy tęsknie wyczekiwali Jezusa. Ale nie może to być czekanie bezczynne, lecz przepełnione miłością i służbą. To adwentowe spojrzenie w przyszłość powinno wpływać na naszą teraźniejszość, bowiem wyostrza nasze spojrzenie na rzeczywistość, w której żyjemy i w której podejmujemy rozliczne decyzje o skutkach sięgających w przyszłość, w wieczność. Nasza ziemska pielgrzymka powinna być wykorzystana na przygotowanie do ostatecznego spotkania z Jezusem, a Pismo Święte nas zapewnia, że Pan Bóg będzie nas umacniał aż do końca, abyśmy byli bez zarzutu w dniu Pana naszego. Dlatego Kościół przypomina nam, że jest Ktoś, na kim możemy się oprzeć – jest to Jezus, który nam mówi: Nie lękajcie się! Pośród tego świata chrześcijanie są świadkami innej wolności, nie takiej, jaką oferuje świat. Są też świadkami innych dziejów, które się nie kończą, nie przemijają, bowiem w świat wszedł już Jezus i trzeba tylko dobrze przygotować się na ostateczne spotkanie z Nim.