ks. Stanislaw Groń SJ - 31 grudnia 2000

Razem przed Panem (rok 2000)

Słowa kluczowe:

 

1. piątek 07.07
Ewangelia św. Mateusza 9,9-13
W rodzinie, razem za stołem

Panie Jezu, kiedyś w domu Mateusza siedziałeś za stołem wraz z ludźmi, na których ci bardzo zależało. Prosimy, aby nasza rodzina była wspólnotą, z którą Ty chętnie przebywasz. Zasiadaj z nami do stołu, błogosław nam, błogosław nasze posiłki i wspólnie prowadzone rozmowy. Mamy tyle różnych zajęć i prac, ale nie może nam zabraknąć czasu na podążanie za Tobą w codzienności życia. Od wspólnoty stołu zachęciłeś kiedyś ludzi, aby starali się zrozumieć, że chcesz raczej miłosierdzia niż ofiary. Nasze praktyki religijne nie są oparte o cielce ciągnięte za rogi do ołtarza, jak to było w Starym Testamencie. Cenisz naszą miłość, przebaczenie, cichość, dobroć, życzliwość. Ty, Panie, pragniesz miłosierdzia, ale i sam je realizujesz. Uczysz nas, abyśmy byli miłosierni nie tylko względem siebie i naszych dzieci, ale i wobec innych ludzi: upartych, wymagających napomnień, błądzących i słabych w wierze. Wspólnota stołu może nam w tym pomóc, gdy wzajemnie sobie służymy i rozmawiamy ze sobą, spożywając posiłki i goszcząc bliźnich. Związek małżeński w Starym Testamencie był symbolem relacji i więzi między Bogiem a Ludem Wybranym. Teraz Ty, Jezu, jesteś Oblubieńcem, a nową Oblubienicą jest Kościół. Jak kiedyś, tak i teraz przywołuj do siebie uczniów i uczennice i niech nasza rodzina będzie pośród tych, którzy słuchają Ciebie, żyją Twoim słowem i chętnie razem z sobą zasiadają do stołu. Nie boimy się, że inni będą pytać: dlaczego jadasz z grzesznikami – z nami? Odpowiedzi na to pytanie udzieliłeś już kiedyś w domu Mateusza: Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników, ale jak trzeba, to chętnie powtórzymy ją pytającym i w naszym domu. Amen.

 

2. piątek 14.07
Ewangelia św. Mateusza 10,16-23
Świadectwo wiary w mieście

Panie Jezu, nie musimy, jak niektórzy z naszych braci chrześcijan prześladowanych za wiarę, uciekać z miejsca na miejsce w obawie o to, że inni przyprawią nas o śmierć. Nie musimy opuszczać z tej przyczyny miasta, w którym żyjemy. Mamy wiele nowych kościołów, katechezę dla naszych dzieci w szkole, katolickie programy radiowe, telewizyjne, książki i liczne dobre pisma. Żyjemy w spokojnym czasie łaski. Wciąż jednak pozostaje aktualny wobec nas Twój nakaz – bycia posłanym do ludzi – abyśmy nie uśpili naszej wiary i wrażliwości na innych, byśmy nie przestali o Tobie świadczyć tam, gdzie żyjemy. Twoje posłannictwo musi niepokoić ludzkie serca, budzić je – jakby ze snu – i kształtować. Krąg sprzeciwu z pewnością zaciśnie się wokół nas, gdy będziemy wierni Tobie, i wówczas nie możemy zamilczeć i zarzucić ewangelizacji i czynienia dobra. Mamy dodawać sobie nawzajem odwagi, działać roztropnie i nie myśleć o przegranej. Nie możemy też bać się przewagi większości i siły szerzonego zła. Wiemy, Panie, że poganieje wiele społeczeństw, a w nich także wiele katolickich rodzin, bo nie są w nich szanowane Twoje przykazania. Modlimy się dzisiaj za te rodziny i za małżonków, aby liczyli się z Twoim słowem. Modlimy się i za naszą rodzinę, abyś ją utwierdzał w wierze. Wiemy, Panie, że choć przegrywają bezbronni z uzbrojonymi, a owce giną od wilków, to przecież ostatecznie świadectwo prawdy i poniesionej ofiary potrafi z czasem zmienić naturę bestii. Męczennicy nie przelewają krwi darmo i świadectwo zwyczajnych ludzi też nie ginie, tego uczysz nas w swojej Ewangelii. Od bojaźliwości serc i umysłów – wybaw nas, Panie. Amen.

 

3. piątek 21.07
Ewangelia św. Mateusza 12,1-8
Dawać siebie – jak kłosy zboża

Panie Jezu, głodni Twoi uczniowie, przechodząc wśród łanów zbóż, zrywali kłosy i jedli z nich ziarno. Zboże było dorodne, dojrzałe i każdy głodny przechodzień mógł się posilić.
Zboże rośnie po to, aby wydać ziarno zdolne nakarmić głodnych. Uczniowie nie zważali na szabat i pragnęli zaspokoić głód. Czasami jesteśmy w naszym małżeństwie i w rodzinie tacy użyteczni jak kłosy zboża. Pozwalamy, aby nasze dzieci i inni ludzie skorzystali z naszych owoców pracy, nasycili swój głód – nie tylko głód chleba. Pozwalamy, aby skorzystali z nas: z naszego doświadczenia życiowego, z wiedzy, mądrości, cierpliwości, dostępności, z zarobionych pieniędzy, a nawet z chwil odpoczynku. Chcemy być potrzebni sobie nawzajem i naszym bliźnim.
Prosimy Cię, Panie Jezu, pozostań Panem wszystkich naszych dni, tych zwyczajnych i świątecznych. Ucz nas dawać siebie jak chleb i ucz nas – spragnionych i głodnych – poznawać tajemnicę Twego Królestwa.
Dziękujemy ci za nasze dzieci, które rosną i dojrzewają jak kłosy dorodnego zboża, i za to, że wraz z nimi dajesz nam wspaniałe nadzieje na dorodny plon. Amen.

 

4. piątek 28.07
Ewangelia św. Mateusza 13,18-23
Serca jak: drogi, skały, ciernie, gleby żyzne

Panie Jezu, Twoje słowo objawia nam, że bywa tak, iż przychodzi Zły, który porywa z serca to, co zostało w nim zasiane dobrym ziarnem i powinno wydać plon. Zły działa na szkodę nie tylko siewcy. Każdy, kto słucha słów o Królestwie, a nie rozumie ich, jest narażony na szkodliwe działanie Złego. Wiesz, Panie Jezu, że moja żona, ja i dzieci, chcemy nie tylko słuchać, ale i rozumieć słowa o Królestwie Bożym kierowane do nas i pragniemy żyć nimi. Dlatego uczęszczamy do kościoła, bierzemy udział w świętej liturgii, czytamy Pismo Święte, medytujemy nad Twoim słowem i dzielimy się nim także z innymi rodzinami.
Dobra nowina wzbudziła w nas niejednokrotnie entuzjazm i pozwoliliśmy zakorzenić się tej nauce, ale było i tak, że ziarno Ewangelii nie wzrosło. Za każde słowo porwane z naszego serca z naszej winy, przepraszamy Cię, Panie Jezu! Przepraszamy za siebie i za innych, za ludzkie serca – jak ubite drogi! Za ludzkie serca – jak miejsca skaliste – przepraszamy! Za ludzkie serca – jak ciernie – przepraszamy Cię, Panie! Dziękujemy za to, iż nieraz już doświadczyliśmy, że wiara nasza jest wartościowa. Wiemy też, że wiele nas kosztuje utrzymanie naszego serca – jak gleby żyznej, wydającej wielokrotny plon. Panie Jezu, siej w nasze serca Twoimi ewangelicznymi przypowieściami ziarno wiary i uczyń nas odpowiedzialnymi za jego wzrost. Amen.

Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8