ks. Stanislaw Groń SJ - 31 grudnia 2000

Razem przed Panem (rok 2000)

Słowa kluczowe:

 

1. piątek 4.08
Ewangelia św. Mateusza 13,54-58
Dobrze znany Nauczyciel

Panie Jezu, kiedyś przyszedłeś do Twojego rodzinnego miasta i nauczałeś w synagodze, a twoi ziomkowie powątpiewali w Ciebie. My pragniemy zawsze ufać Tobie i wierzyć Ci. Nie chcemy w Ciebie powątpiewać, choć czasami taka pokusa i nas ogarnia. Daj siłę ją przezwyciężyć, gdy nadejdzie.
Strzeż naszych ciał, myśli, pragnień, serc i ożywiaj naszą hojność, abyśmy nie tylko byli zadziwieni Twoją nauką i zadawali Ci rozliczne pytania, ale Cię szczerze miłowali i należycie przyjmowali w naszym domu oraz byśmy wzajemnie kochali siebie. A potem byśmy też coraz owocniej kochali innych – naszych braci i siostry.
Pragniemy gorąco, abyś miał w naszym domu i w naszych sercach najważniejsze miejsce i aby każda rodzina była szczególnym obszarem działania Twojej łaski. Oby znikało niedowiarstwo, a pogłębiała się wiara i zaufanie względem Ciebie i aby rozwijała się wzajemna więź miłości w rodzinach. Umacniaj naszą miłość i wierność małżeńską, naszą wzajemną dobroć, zrozumienie pośród dzieci, zgodę pośród sąsiadów i daj pokój pośród naszych przyjaciół.
Panie Jezu! Za wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób nie szanują Ciebie i lekceważą Twoją miłość oraz słowa życia, skierowane do ludzi – przepraszamy Cię.
Ufnie prosimy Cię, Panie, zachowaj zawsze w naszym domu ożywioną wiarą ciekawość co do Twej osoby. I zachowaj także smak naszej wzajemnej miłości i bliskości.
Spraw, abyśmy jako rodzice byli dobrymi wychowawcami i nauczycielami naszych dzieci, byśmy mądrze towarzyszyli im w ich dorastaniu i byśmy umieli wprowadzić je w wiele ważnych spraw. Wspomóż nas, abyśmy potrafili przekazać im mądrość o Tobie i o świecie i byśmy nauczyli ich szacunku dla ludzi.
Dziękujemy Ci za nasze codzienne rozmowy, rozliczne wzajemne okazje czynienia dobra i za naszą zwyczajność dni i nocy. Spraw, Panie, abyśmy nigdy nie gardzili sobą i codziennością, w której żyjemy, a w której spotykamy Ciebie i służymy bliźnim. Wiemy, że jesteś z nami także wówczas, gdy płacimy za prąd i gaz, kiedy kupujemy chleb, mleko, owoce i książki dla naszej rodziny. Gdy wzajemnie odpoczywamy, pracujemy i modlimy się.
Przychodź zawsze do naszych miast, rodzin i wkrocz w nasze relacje z ludźmi, których dobre i złe strony znamy aż nadto dobrze! Z Tobą możemy być lepsi. Amen.

 

2. piątek 11.08
Ewangelia św. Mateusza 16,24-28
Być uczniem Jezusa

Zapewniasz nas, Panie Jezu, że kto straci życie z Twego powodu, znajdzie je. My, małżonkowie tracimy codziennie życie, rozdając je w rodzinie. Ty jednak, Jezu, gospodarujesz ostatecznie każdym życiem, a my dajemy tylko naszą wzajemną obecność, wysiłek pracy, nasze słowa, myśli, napomnienia, zachęty, dzielimy się też naszą wiarą, z trudem zarobionym chlebem i przebaczeniem.
Kto chce pójść za Tobą, musi brać swój krzyż i naśladować Ciebie. Określenie „swój krzyż” oznacza, że każdy z nas musi dźwigać coś bardzo osobistego.
Żarliwie prosimy Cię, wlej więc, Panie Jezu, zachętę w nasze serca, abyśmy nie ociągali się w przyjęciu swojego krzyża, bo ostatecznie jest on dla nas łaską i nie jest ponad nasze siły, bo Ty doskonale znasz naszą wytrzymałość i długość drogi, która jest do przebycia.
Wiemy dobrze, że to, czego się wyrzekamy ze względu na Pana Boga, zyskamy na trwałe w wieczności. Lenistwo i wymówki niech znikną z naszego domu, a gromadzone niech będą skarby na trwałą i wieczną zdobycz.
Prosimy, Panie Jezu, abyśmy mniej skupiali się na tym, co tracimy codziennie poprzez pełne poświęceń życie dla naszych bliźnich, a myśleli częściej o tym, co zyskujemy i wygrywamy już teraz, a kiedyś zyskamy w wieczności. Amen.

 

3. piątek 18.08
Ewangelia św. Mateusza 19,3-12
Nienaruszalna jedność

Przypominasz, Panie Jezu, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę i że małżonkowie we dwoje są już jednym ciałem. Wyraźnie mówisz, że co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Są wciąż w świecie tacy, co poprawiają Stwórcę, i za nich dzisiaj w naszej modlitwie Ciebie przepraszamy. I za tych przepraszamy, którym nie starczyło sił, aby wzajemnie budować więź rodzinną.
Znamy małżeństwa już podzielone. Wzajemne ich oddanie przerodziło się w oddalenie. Zniszczone zostały: szczęście, miłość, skrzywdzone zostały dzieci i rodzina.
I takich też znamy, Panie Jezu, którzy, opuszczeni przez siebie, nie wstąpili w nowy związek. Dają autentyczne świadectwo wierności, której świat dzisiaj tak bardzo potrzebuje.
Panie Jezu, obejmij i zjednocz tych małżonków, którzy zaczynają się oddalać od siebie w poglądach, we współżyciu. Spajaj ich w jedno dla ich szczęścia na ziemi i w niebie. Niech diabeł, który wywołuje niezgodę, dzieli i czyni na przekór, będzie odrzucony w każdej rodzinie i niech się wszyscy go wyrzekną.
Panie Jezu, daj nam siły, abyśmy umieli zachować naszą jedność i byśmy w chwilach kryzysu pokonali braki ufności, może wzmożoną namiętność i podejrzliwość. Niech z naszych serc i z naszego domu nie odchodzi miłość. Niech zawsze nienaruszona zostanie nasza fizyczna i duchowa jedność męża i żony.
Klęcząc dziś razem, prosimy Ciebie, pomóż nam zrozumieć Twoje słowa o małżeństwie jako o świętym związku mężczyzny z kobietą, pobłogosławionym przez Boga od początku stworzenia. Amen.

 

4. piątek 25.08
Ewangelia św. Mateusza 22,34-40
By Bóg i bliźni byli miłowani

Panie Jezu, czasami wydaje się nam, że tyle mamy kłopotu z zachowaniem przykazania: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. Sądzimy, że Ciebie jeszcze jakoś z trudem potrafimy kochać, bo tyle nam dajesz dobra, ale gdy chcesz całego naszego serca, czujemy się zagrożeni.
A gdy polecasz nam miłować swego bliźniego jak siebie samego – a więc miłować także i człowieka, który bywa wobec nas nierzadko zły, pozbawia nas pokoju, potrafi zabierać nam nasze rzeczy, nastaje na cudze życie – to nie bardzo wiemy, o co Ci chodzi w tej miłości bliźnich i coś w nas się buntuje.
Uczysz nas, że należy się Tobie, Boże, cała nasza miłość i że nie możemy jej odmówić naszemu bliźniemu. Te miłości są nierozdzielne! Mamy miłować Ciebie i mamy miłować jedni drugich. Nie jest to łatwe. Życie naszej rodziny także to pokazuje.
Przepraszamy Ciebie, Panie Jezu, jeśli do tej pory nie udawało się nam to, abyśmy chcieli nade wszystko miłować Ciebie całym sobą. Wybacz nam nasze zniechęcenie w trudnościach i brak gorliwości we wprowadzaniu w życie Twoich słów.
Przepraszamy za to, że nasza miłość nie była z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił. Prosimy Cię, Panie Jezu, dodaj nam i siły, i chęci miłowania Ciebie i bliźnich.
W naszej rodzinie, i nie tylko w niej, spotykamy ludzi mających duchowe i materialne potrzeby. Musimy im koniecznie dać miłość, to znaczy podzielić się nią z innymi. Będziesz miłował to największe przykazanie i największy grzech, gdy się tego nie czyni! Naucz nas, Jezu, szczerze i gorąco Ciebie oraz bliźnich naszych miłować. Amen.

Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8