ks. Stanislaw Groń SJ - 4 maja 2004

Różaniec nieodklepany – Tajemnice Chwalebne

 

Różaniec. Czwarta Tajemnica Bolesna - Dżwiganie krzyża na Golgotę

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.
A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?”

Ewangelia według św. Łukasza 23,26-31

POMOC OKAZANA SPONIEWIERANEMU

Wielu towarzyszyło Jezusowi w Jego drodze krzyżowej, ale tylko nieliczni Mu pomagali. Boimy się mieć udział w cudzym krzyżu, nie chcemy wziąć go i nieść przynajmniej przez kawałek drogi. Nie powinniśmy jednak wzbraniać się przed tym ciężarem. Gdy pomagamy dźwigać krzyż bliźniemu, niesiemy krzyż Jezusowy. Św. Paweł naucza: Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełnijcie prawo Chrystusowe (Ga 6,2). Kiedy idziemy obok ludzi, którzy dźwigają swój krzyż, nie wymawiajmy się od okazania im pomocy. Dajmy się przymusić, by wykonać niełatwe zadanie Szymona z Cyreny. Gdy Jezus dźwigał krzyż, kobiety płakały nad Nim, a On zachęcił je, aby uczyniły swój płacz pokutnym i pożytecznym dla nich i ich dzieci.

⁂ Dziękujemy Ci, Panie Jezu Chryste, za to, że dzielisz z nami nasz ból i ciężar krzyża, który codziennie dźwigamy.
⁂ Przepraszamy Cię, Panie, za to, że łatwo wykorzystujemy pomoc bliźnich, aby zrzucić na nich nasze ciężary, które sami powinniśmy nieść.
⁂ Prosimy Cię, Panie, abyśmy modlili się za tych ludzi, którzy z trudem niosą swój krzyż, i byśmy pomagali im go dźwigać, czyniąc go lżejszym.

Modlitwa
Wszechmogący Boże, prosimy Cię, abyśmy nie postępowali jak zbuntowani ludzie, uzewnętrzniając jedynie bóle naszego niezadowolenia, krytykę, skargi, gniew i lamentowanie nad złością tego świata. Daj nam zrozumieć, że mamy płakać przede wszystkim nad naszymi niesprawiedliwościami, nad brakiem spójności pomiędzy naszym życiem, a wiarą. Dobry Boże, pomóż nam tak postępować w życiu, jak tego od nas oczekujesz. Amen.

Refleksja
Wyobraźcie sobie, że Jezus mówi wam to, co powiedział niewiastom – płaczcie raczej nad sobą. Czy zdajecie sobie sprawę, że od tego, jak potraficie szczerze miłować, zależy wasza pomoc bliźniemu doświadczonemu krzyżem? Czy wiecie, że na drodze krzyżowej Jezusa i na Kalwarii nie zawiodły jedynie matczyna i przyjacielska miłość? Wasze dzieci potrafią być niewdzięczne nawet wtedy, gdy widzą, że pragniecie ułatwić im życie. Czy zdajecie sobie sprawę, że teraz możecie usłyszeć ich wołanie o pomoc, którą kiedyś odrzucali?

SAMOTNIE DŹWIGANY CIĘŻAR KRZYŻA POWALA NAWET NAJSILNIEJSZEGO (Mk 15,20-21)

Pomoc okazana Jezusowi przez Szymona wracającego z pola nie ograniczyła się tylko do symbolicznego podtrzymywania ciężaru krzyża. Szymon przymuszony przez żołnierzy niósł go sam. Zawsze krzyż przytłacza. Nasz Pan został przeciążony ciężarem naszych krzyży, dlatego potrzebował pomocy. On dźwigał na swych ramionach rozliczne bóle nas wszystkich i nie były Mu obce cierpienia miliardów ludzi. On je już wtedy wziął i obciążony nimi słaniał się i upadał. Zbawiciel w tej tajemnicy prosi nas, abyśmy nieśli swój krzyż i szli za Nim oraz abyśmy pomagali nieść go naszym bliźnim. Nie lubimy, gdy ktoś nas zatrzymuje i odrywa od pracy albo od odpoczynku, bronimy się też, kiedy ktoś nakłada na nas cudzy ciężar. Nie sprzeciwiajmy się jednak, gdy tak się czasami zdarza.

⁂ Dziękujemy Ci, Jezu, że wychowujesz nas na wrażliwych ludzi, którzy potrafią zmienić swoje plany i przyzwyczajenia, gdy Ty tego od nas zażądasz. 
⁂  Przepraszamy Cię, Panie Jezu, za to, że zbyt często myślimy o tym, co komu daliśmy, zamiast o tym, jak wiele dobra otrzymaliśmy od ludzi.
⁂ Prosimy Cię, Panie Jezu, abyśmy w naszych czasach nie przedłużali pokolenia faryzeuszy mówiąc: ja nie mam nic z tym wspólnego.

Modlitwa
Wszechmogący Boże, prosimy Cię, abyśmy, patrząc na krzyż Twojego Syna, potrafili uderzyć się w piersi, wyznając: moja wina. Niech dojście do Twojego Królestwa będzie naszym szczerym pragnieniem, wspartym Twoją hojną łaską. Umacniaj nas, Panie, w drodze, a gdy upadniemy, pomóż nam wstać. Daj nam, Jezu, odwagę zbliżyć się do Twego krzyża i od Ciebie zaczerpnąć ze zdroju łask. Amen.

Refleksja
Czy nie czujecie się lepsi od innych ludzi, waszych przyjaciół i sąsiadów? Jak wyglądają wasze rodzinne spotkania i rozmowy z dziećmi? Czy nie są zbyt powierzchowne? Czy macie świadomość, że należy być usłużnym Cyrenejczykiem wobec bliźnich?

Stron: 1 2 3 4 5