ks. Stanislaw Groń SJ - 22 czerwca 2007

Niebiańska misja

Słowa kluczowe:

Jedna z wielu historii o Aniele Bożym – Stróżu Naszym, opowiedziana w interesującej książce Wydawnictwa WAM Spotkanie z aniołem – prawdziwe historie zaczyna się takimi słowami: Na krótko przed tym, jak się rodzimy, anioł kładzie nam palec na usta i mówi: „Cicho sza, nie mów, co wiesz”. Dlatego rodzimy się z wgłębieniem na górnej wardze i nie pamiętamy, skąd przyszliśmy.

Kiedy myślimy o aniołach, to zazwyczaj kojarzą się nam oni z gołymi dziecięcymi grubaskami zdobiącymi złociste barokowe ołtarze lub postrzegamy ich jako piękne, młode kobiety, ubrane w zwiewne szaty z złocistymi aureolami wokół głów. Tymczasem aniołowie opisani w Biblii, wyglądali jak zwykli ludzie. Może jest tak i dzisiaj?

Sięgając po tę fascynującą lekturę amerykańskiej pisarki Joan Wester Anderson, mamy okazję przypomnieć sobie, że nie jesteśmy tylko dobrze uformowaną gliną, ale że jest w nas pierwiastek ducha. Taki jakiś „balonik łaski”, przypominający o tym, jak nauczał papież Pius XII, że powinniśmy poznawać aniołów już teraz, jeśli chcemy spędzić z nimi wieczność.

Nasz cel co do przyszłości jest jasny: mamy po ziemskim życiu, powrócić do Boga i żyć w wieczności z Nim i z Jego aniołami. Teraźniejszość też nie może być ich pozbawiona, bo Ktoś ciągle troszczy się o nas. Ludzie, których historie zostały przedstawione w tej książce, nauczyli się, że nie muszą się obawiać przeszkód, bo Bóg podał im swoją dłoń, aby mogli się jej trzymać. Dał im też wszystko, czego potrzebowali: pokój, nadzieję i pocieszenie w swoich ramionach oraz w ramionach aniołów.

Pragnę serdecznie zaprosić Czytelników „Posłańca” do sięgnięcia po tę duchową lekturę, bo przypomina nam ona o zapomnianej nauce św. Augustyna. Nie tylko ci, którzy zostali ochrzczeni, otrzymują swojego anioła, ale każdy człowiek na ziemi.

Joan Wester Anderson zebrała w swej książce ponad 30 świadectw pochodzących od osób, które realnie doświadczyły obecności i pomocy niebiańskich duchów. Niezwykle ciekawie opisane wydarzenia dowodzą ingerencji aniołów w życie osób, które doznały od nich pomocy w bardzo dramatycznych chwilach. Nie każde otarcie się o niebo kończyło się tragedią, ale większość z nich zawierała ostrzeżenie. Czytając te stronice zobaczycie, jak wielu skorzystało z niebiańskiej przestrogi. Z pewnością zdumieją nas te historie, bo granice świata materii i ducha są bardzo cienkie i coś przez nie przenika.

Niech świadectwa opieki aniołów zaproszą nas do opowiedzenia naszych własnych przeżyć, których akcja rozegrała się na naszej ziemi z ich udziałem. Pewnie niejeden raz udało się nam otrzymać wsparcie od tego, który jest nami zawsze ku pomocy. Byłoby bardzo dobrze, aby polski czytelnik, zachęcony opowieściami pochodzącymi z obszaru innej kultury niż nasza, podzielił się również swymi doświadczeniami o doznaniu anielskiej opieki na naszej ziemi i aby z tych opowieści powstała wspaniała książka osadzona na gruncie nam bliskim, bo polskim.

Wiemy dobrze, że gdzie jest miłość, tam zdarzają się cuda. A miłości nie powinno nam brakować i nie brakuje. Dlatego znajdą się, jak sądzę, liczne ciekawe świadectwa o wspomagających nas aniołach. Tego czy wszystkie miejsca na naszej ziemi i na naszym niebie nadają się dla aniołów, pewnie dowiemy się, gdy opiszecie swoją historię spotkania z nimi.

Myślę, że aniołów nigdy pośród nas nie brakowało i nie brakuje. Przez nich też i dzisiaj Bóg rządzi sprawami ludzi. Nasze dni i noce i życie naszych bliźnich dowodzi, że wszędzie potrzebujemy ich pomocy. Doświadczanie Boga dane nam jest poprzez Jego posłańców i aż prosi się, abyśmy podzieli się tym doświadczeniem z innymi. Może przez to bardziej nauczymy się kochać aniołów i pewnie wzrośnie poczucie bezpieczeństwa, jakie oni z sobą nie tylko dla nas niosą. A może poprzez te opowiadania uda się nam lepiej poznać po naturę aniołów i odkryjemy, na co ich stać!