ks. Stanislaw Groń SJ - 3 maja 2010

Obietnica Piąta

Słowa kluczowe:

ob05Wyleję obfite błogosławieństwo na wszystkie ich przedsięwzięcia

W XVII w. zakonnica wizytka z Francji św. Małgorzata Maria Alacoque doświadczyła mistycznych objawień Jezusa. W liście nr140 Do jej kierownika napisała: Osoby świeckie znajdą za pomocą tego miłego nabożeństwa wszelkie pomoce potrzebne do ich stanu, tj. pokój w rodzinie, ulgę w cierpieniach i błogosławieństwo nieba dla wszystkich swoich przedsięwzięć oraz pociechę w trudnościach.

Rozwój indywidualny

Ważna jest troska o życie wieczne, ale to nie oznacza lekceważenia życia doczesnego. Pragnienie nieba sprawia, że chrześcijanie czują się jeszcze bardziej odpowiedzialni za życie na ziemi. Chrystus chce błogosławić każde dobre przedsięwzięcie – duchowe i materialne. Zawsze powinniśmy je z Bogiem zaczynać i z Nim je kończyć! Nasze uświęcenie, zbawienie duszy oraz pomoc okazana innym, pośród wielu projektów i czynów, jakie podejmujemy, jest najważniejszym celem życiowym i tym zadaniom Jezus pragnie błogosławić.

Chrześcijanie powinni być wiernymi uczniami Jezusa, jesteśmy zatem zobowiązani przeżyć życie najlepiej jak potrafimy. Dlatego podejmujemy różne działania, zarówno te, które rozwijają nas w obszarze duchowym, jak i materialnym. Troszczymy się o nasze dusze, ale i o nasz byt, dom i dobro wspólne. Powierzamy swoje życie słowu Boga i Jego Opatrzności i zakasujemy rękawy do solidnej pracy.

Troska i pragnienie, aby żyć na odpowiednim poziomie duchowym, jest czymś bardzo dobrym. Jezus pragnie swoim błogosławieństwem wspierać każdy pomysł i wysiłek podjęty przez nas w tym względzie. Żyć godnie i rozwijać się w lepszych warunkach bytowych nie jest niczym złym, ale błędem byłby taki styl życia, w którym wyżej stawiałoby się więcej mieć, aniżeli być. Realizować należy samego siebie i własne zdolności, nie pomijając rozwoju duchowego.

Lecz Pan czeka, by wam okazać łaskę,
i dlatego stoi, by się zlitować nad wami,
bo Pan jest sprawiedliwym Bogiem.
Szczęśliwi wszyscy, którzy w Nim ufają!
Iz 30, 18

…i wspólnotowy

Chociaż dobro wspólne nie jest tym samym co całość dóbr indywidualnych, to jednak istnieją dobra duchowe i materialne, których doświadcza się tylko dzieląc się nimi we wspólnocie, albo nie doświadcza się ich wcale. Dobro wspólne sugeruje, że dobro każdego człowieka i powodzenie bliźniego związane jest z dobrem innych. Ludzie rozwijają się duchowo i ubogacają materialnie tylko we wspólnocie osób.

Jest czymś dobrym naśladować ludzi żyjących na odpowiednim poziomie duchowym i uczyć się od nich troski o dusze. Tak samo, jak jest czymś pozytywnym naśladować przedsiębiorców, którzy w obszarze produkcji i zarządzaniu odnieśli sukces. Warto się od nich uczyć. Nasze życie nie może jednak prawidłowo rozwijać się, będąc przeciążone w jednym wymiarze. I duch, i ciało wymaga naszej mądrej troski. Chrześcijanin nie powinien w kategorii dramatu przeżywać klęsk poniesionych w ziemskim życiu. Może jest ból, są łzy, odczucie straty materialnej czy poczucie wyrządzonej krzywdy lub utraconego czasu. Ale jest też przekonanie, że i w takiej sytuacji Bóg jest obecny, że On zbawia, uświęca i błogosławi!

Błogosławieństwo Pańskie wzbogaca,
własny trud niczego tutaj nie doda.
Prz 10, 22

Z Bożej woli jesteśmy też zarządcami w tym świecie. Wszak jak mówi Księga Rodzaju, zostaliśmy w nim umieszczeni, aby go uprawiać i doglądać (2, 15). Przez solidną pracę nie tylko się rozwijamy, ale uczestniczymy w Bożym dziele stworzenia, kształtując wokół nas wielki i mały świat, i siebie samych. Jesteśmy współtwórcami, gdy działamy w zgodzie z łaską Bożą i szanujemy życie człowieka. Nasza modlitwa i praca to jednocześnie osobiste wezwanie i powołanie. Praca to coś więcej niż tylko zaspokajanie potrzeb – to udział w wyjątkowej relacji, jaka tworzy się i zachodzi pomiędzy stworzeniem i Stwórcą. W ramach tej relacji dostąpiliśmy możliwości współpracy w kształtowaniu stworzonego porządku. Dla chrześcijanina twórcza, uczciwa praca i związany z nią rozwój talentów jest sposobem naśladowania Chrystusa. Być dobrym pracownikiem, rodzicem, małżonkiem, przyjacielem, studentem, uczniem to znaczy dobrze wypełniać swoją misję. Takim szlachetnym przedsięwzięciom i mądremu pomysłowi na życie Jezus pragnie błogosławić. Powinniśmy – jako czciciele Serca Bożego – dawać dobry przykład gorliwej modlitwy i solidnej pracy, bo jest ona naszą misją.

Paschalny wymiar życia jest też błogosławieństwem Pana. Nawet w trudnej sytuacji, w której znalazł się Jezus – gdy został odarty ze wszystkiego na krzyżu – Bóg Mu błogosławił. Jeśli tak postąpił wobec swego Syna, to podobnie uczyni i z nami. Nie odmówi nam swojego błogosławieństwa, obdarzy łaską i to w sposób, który będzie odpowiedni dla nas i pożyteczny dla przeprowadzenia Jego zbawczych planów. Może jedni zaznają dobrobytu, inni nie będą go mieć nigdy, będą i tacy, którzy doświadczą duchowego rozwoju, a jeszcze innym będzie dane zasmakować wszystkiego po trosze.

Nie powinniśmy zapominać o tej obietnicy Pana, kiedy pracujemy nad dziełem zbawienia swej duszy i zatroskani jesteśmy o sprawy bytowe. Niech ta obietnica mobilizuje nas do ofiarnej modlitwy i współpracy z Bogiem