ks. Stanislaw Groń SJ - 3 listopada 2010

Obietnica Jedenasta

Słowa kluczowe:

ob11Osoby, które będą to nabożeństwo rozszerzały, będą miały imię swoje zapisane w mym Sercu i na zawsze w nim pozostaną.

Św. Małgorzata Maria Alacoque w Liście nr 39 napisanym w styczniu 1686 r. do Matki Petroneli Rozalii Greyfié w Semur zawarła ważne słowa: Zdaje mi się, że pokazało mi Ono [Serce Jezusa], że wiele imion jest w Nim zapisanych z powodu pragnienia, które mają, aby Go czcić i dlatego nigdy nie dopuści, by zostały wymazane.

Modlitwa serca

Pragnieniem człowieka wiary jest żyć przez całą wieczność w obecności Boga. On nikogo z nas – stworzonych na Jego obraz i odkupionych cenną krwią Chrystusa – z tego zbawczego planu nie wyklucza. Ten upragniony dar życia z Jezusem sprawia, że już tu na ziemi nasze serca są poruszane do głębi i jednoczą się z Bogiem, a wtedy rodzą się w nas dobre Boże pragnienia. Jezus sam dotyka łaską serca Jego wyznawców, ale zważa też na to, co człowiek miłuje, co ma w sercu, jak się modli, o co prosi. Proszącemu będzie dane, a kołaczącemu otworzą. Bóg wysłuchuje próśb człowieka i to nawet wtedy, gdyby inni ich nie wysłuchali. Niejeden raz nas tym zadziwił. Bóg zawsze jest tam, gdzie człowiek Go zaprosi – to jest wielka tajemnica Jego spotkania!

Zbawca kocha nas bezgranicznie i bezwarunkowo i nigdy nie traci okazji i sposobności, aby tę miłość nam okazać. Nasze fundamentalne zadanie zaś to strzec serca, aby było ono szczere i autentyczne, bowiem tylko wtedy będzie należycie kierować rozwojem i postępowaniem. To z woli Boga Jego przykazania są zapisane w sercu człowieka, a ich realizacja jest w naszych dłoniach. To On przygląda się sercu i najlepiej je zna. Serce człowieka jest najważniejszym obszarem ludzkich zmagań, bo tam uczymy się  Boga, poznajemy siebie i innych. Wolne kochające serce to skarb! Tak wiele zależy od tego, kogo tam wpuścimy, kogo zaprosimy, bo ten gość będzie miał znaczący wpływ na jego ukształtowanie. Jeśli zaprosimy Jezusa, to Jego miłość, świętość i prostota będą naszym udziałem. Modląc się, poznajemy coraz bardziej Boga. Aby modlitwa byłą modlitwą serca, musi zejść z głowy, zakorzenić się w sercu i ustroić się w uczucia. W sercu znajduje się istota człowieka, z niego pochodzą nasze czyny i ich umotywowanie. Zawsze od mojego serca zależy moja jakość!

Szerzyć cześć Bożego Serca

Obietnice dane czcicielom Bożego Serca są osobistymi prośbami Jezusa o cześć i miłość. By tak było, muszą być apostołowie Serca Jezusa, którzy będą głosić tę miłość, przekonywać i przypominać, że On ofiaruje i poleca swe własne Serce! Pan pragnie, aby ludzie pamiętali wielkie rzeczy, jakie zdziałał dla człowieka. Martwy Jezus na krzyżu pokazuje wszystkim swój przebity bok. Jak kiedyś, tak i dzisiaj wielu przechodzi obok Niego jak obok mało atrakcyjnego towaru wystawionego na sprzedaż. Niektórzy nie chcą się zainteresować Jego miłością. Koncentracja na celebrowaniu własnego życia nie wpływa rozgrzewająco na ludzkie oziębłe serca. A to Boskie Serce kocha nas ze wszystkich sił! I cierpi, bo zawsze boli odepchnięta miłość.

Zadaniem gorliwych czcicieli Bożego Serca jest gromadzić ludzi przy Sercu Zbawiciela. On zapisuje imiona takich ludzi w swoim Sercu i nigdy ich stamtąd nie wymaże! Zapisuje, to znaczy, że Boska pamięć utrwala nasze postawy i dobre czyny na wieczność. To jest nagroda dla Jego apostołów za to, że rozszerzali cześć Bożego Serca.

Dobrą sprawą jest szerzyć cześć dla Bożego Serca i być jego apostołem. Cały nasz apostolat, modlitwa i służba polegają na tym, abyśmy mieli szacunek i miłość do Boga i do ludzi. Jeśli je będziemy mieli, będzie je miał dla nas Ten, którego królestwo z czcią i miłością głosimy. Pamięć Boża jest wieczna, a więc lepsza od najlepszego zapisu utrwalającego naszą ziemską historię.

Gdy się kogoś kocha, to się o nim pamięta i daje dowody tej pamięci. W naszym życiu codziennym, pamiętając o Jezusie, upodabniamy się do Niego. Nabożeństwo do Serca Jezusowego przynagla do naśladowania cnót Serca Bożego, a przede wszystkim Jego miłości we wszelkich jej przejawach. Szerzmy zatem cześć Bożego Serca i wierzmy obietnicy, a nie zawiedziemy się na Jezusie w ziemskim życiu i w wieczności. Warto dla tego Serca nie spać, warto się trudzić i czuwać – nawet w nocy! Warto też pozyskać dla tej Miłości innych, a nade wszystko warto tej Miłości zaufać, poświęcając Jej własne rodziny, wspólnoty i narody.