ks. Stanislaw Groń SJ - 3 grudnia 2010

Bóg w Europie

Słowa kluczowe:

katedra santiagoEuropa nauki i technologii, cywilizacji i kultury powinna być otwarta na transcendencję i na braterstwo z innymi kontynentami. Nasz kontynent musi otworzyć się na Boga żywego i prawdziwego, wyjść na spotkanie z Nim bez lęku. Kościół winien współpracować z łaską Pana, niestrudzenie głosząc Jego słowo i troszcząc się o człowieka. Mówił o tym Benedykt XVI w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. w Santiago de Compostela (Hiszpania) 6 XI 2010 r.

Bóg istnieje i daje życie

(…) Jako posłaniec Ewangelii (…) pragnę skierować spojrzenie ku Europie (…). Jakie są jej główne potrzeby, obawy i nadzieje? Jaki jest specyficzny i podstawowy wkład Kościoła do tej Europy, która na przestrzeni minionego półwiecza przebyła drogę ku nowym ukształtowaniom i projektom? Jego wkład skupia się na tym, co jest tak proste i rozstrzygające, jak to: że Bóg istnieje i że to On dał nam życie. Tylko On jest absolutem, miłością wierną i niezmienną, nieskończonym celem, który przebija ze wszystkich wspaniałych dóbr, prawd i piękna tego świata; wspaniałych, lecz niewystarczających dla ludzkiego serca.

Bóg nie jest rywalem człowieka

(…) Tragedią jest, że w Europie, zwłaszcza w XIX wieku, utrwaliło się i upowszechniło przekonanie, że Bóg jest rywalem człowieka i wrogiem jego wolności. W ten sposób chciano przyćmić prawdziwą biblijną wiarę w Boga, który posłał na świat swego Syna Jezusa Chrystusa, aby nikt nie zginął, ale miał życie wieczne (por. J 3, 16). W obliczu pogaństwa, dla którego Bóg jest zazdrosny o człowieka i nim gardzi, autor natchniony stanowczo stwierdza: jakże Bóg mógłby stworzyć wszystkie rzeczy, gdyby ich nie miłował, On, który w swojej nieskończonej pełni niczego nie potrzebuje? (por. Mdr 11, 24-26). Jak mógłby się objawić ludziom, gdyby nie chciał ich chronić? Bóg jest źródłem naszego bytu oraz podstawą i szczytem naszej wolności, a nie jej przeciwnikiem. Jakże śmiertelny człowiek może wspierać się na samym sobie i jakże grzeszny człowiek może pojednać się ze sobą? Jak to możliwe, że zapadła publiczna cisza wokół pierwszej i zasadniczej rzeczywistości ludzkiej egzystencji? Jakże to, co jest w niej najbardziej determinujące, może być zamknięte jedynie w prywatności lub odsunięte w cień? My, ludzie, nie możemy żyć w ciemnościach, nie widząc światła słonecznego. Jak więc to możliwe, że odmawia się Bogu, słońcu inteligencji, sile woli i magnesowi naszych serc, prawa do proponowania tego światła, które rozprasza wszelkie mroki?

Europa musi otworzyć się na Boga

(…) Konieczne jest, aby Bóg na nowo radośnie rozbrzmiewał pod niebem Europy; aby to święte słowo nigdy nie było wymawiane nadaremno; aby nie było zakłócone i wykorzystywane do celów jemu niewłaściwych. Musi być ono wypowiadane w sposób święty. Trzeba, abyśmy tak je postrzegali w życiu codziennym, w ciszy pracy, w miłości braterskiej i w trudnościach, jakie przynoszą ze sobą kolejne lata życia. Europa musi otworzyć się na Boga, wyjść na spotkanie z Nim bez lęku, współpracować z Jego łaską na rzecz tej godności człowieka, jaką odkryły najlepsze tradycje: obok biblijnej, mającej pod tym względem znaczenie podstawowe, również tradycje epoki klasycznej, średniowiecznej i nowożytnej, z których zrodziły się wielkie dzieła filozoficzne i literackie, kulturalne i społeczne Europy.

Krzyż darem i przebaczeniem

(…) Krzyż, najwyższy znak miłości aż do końca, i dlatego będący zarazem darem i przebaczeniem, powinien być gwiazdą przewodnią w nocy czasów. Krzyż i miłość, krzyż i światło stały się w naszej historii synonimami, bo Chrystus pozwolił się do niego przybić, aby dać nam najwyższe świadectwo swojej miłości, aby nas zachęcić do przebaczenia i pojednania, aby nas nauczyć jak zło dobrem zwyciężać. Nie zaniechajcie nauczenia się lekcji tego Chrystusa ze skrzyżowań i dróg życia. W Nim bowiem wychodzi nam na spotkanie Bóg jako przyjaciel, ojciec i przewodnik. O błogosławiony krzyżu, zawsze świeć na ziemiach Europy!

Europa otwarta na Boga i człowieka

(…) Nie można oddawać czci Bogu nie chroniąc człowieka, jego dziecka i nie służy się człowiekowi bez zastanowienia się, kto jest jego Ojcem i bez odpowiedzi na pytanie o Niego. Europa nauki i technologii, Europa cywilizacji i kultury powinna być jednocześnie Europą otwartą na transcendencję i na braterstwo z innymi kontynentami, na Boga żywego i prawdziwego, poczynając od człowieka żywego i prawdziwego. Właśnie to Kościół pragnie przynieść Europie: troskę o Boga i troskę o człowieka, począwszy od zrozumienia, że zarówno jedna, jak i druga jest nam dana w Jezusie Chrystusie.