ks. Stanislaw Groń SJ - 2 lipca 2012

Jestem, pamiętam, czuwam

Od wielu lat w jezuickiej bazylice w Krakowie w pierwsze piątki miesiąca w nocy odbywają się czuwania. Modląc się w czasie, gdy miasto śpi, poznajemy wartość modlitwy, która wycisza serca, oczyszcza z niepotrzebnych emocji i nadmiaru trosk, uczy zawierzenia Bogu.

Zobowiązująca lekcja

Uczestnicy nocnych czuwań ofiarują swą modlitwę za siebie, bliźnich, ale też ludzi im nieznanych. Zebrani w tej bazylice adorują Serce Boże we wspólnej modlitwie, ciszy i ze śpiewem na ustach. Przepraszają Zbawiciela za grzechy swoje i innych ludzi. Czciciele Bożego Serca, rodziny Jemu poświęcone i członkowie Apostolstwa Modlitwy chcą być przy Jezusie i wspominać chwile, kiedy to Jego ciało na krzyżu zupełnie osłabło, a Serce przestało bić, zaś Jego bok przebiła włócznia żołnierza. Pierwszopiątkowe nocne czuwania to ważna lekcja miłości. Uczestnicy uczą się jej, biorąc udział w Eucharystii, Drodze krzyżowej, nabożeństwie wynagradzającym i otrzymując indywidualne błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. To wszystko zobowiązuje, aby z dobroci Bożego Serca umiejętnie w życiu korzystać, nie omijać jej i nie lekceważyć.

Hojni dla innych

Wielu współczesnych ludzi zagubiło potrzebę rozmodlenia swego serca w modlitwie osobistej i we wspólnotowej adoracji. Niektórzy nie dostrzegają potrzeby oczyszczenia swego sumienia w comiesięcznej spowiedzi. Inni podzielili swe serce między wiele osób, rzeczy i spraw, niestety ze stratą dla tej najważniejszej Osoby – Jezusa. Człowiekowi współczesnemu z trudem przychodzi modlitwa. On nie chce „tracić czasu dla Boga”, zaufać i powierzyć się Mu! Woli liczyć tylko na siebie, żyjąc egoistycznie, rozrzutnie, nie zważając na Stwórcę i Jego przykazania. Nierzadko nie szanuje siebie, bliźnich i często zatraca się, dokonując złych wyborów prowadzących do śmierci duchowej. Dobrze, że czciciele Bożego Serca i członkowie AM dniem i nocą apostołują, modląc się także wówczas, gdy inni śpią. Dobrze, że są tak hojni ludzie, którzy chcą ofiarować swój czas Jezusowi i służyć modlitwą Kościołowi.

Wzór miłości

Wszyscy czuwający w nocy przy Sercu Zbawcy doskonale wiedzą, że zranione Serce Boga jest wzorem miłowania, dlatego od Jezusa uczą się miłości. Zbawca zachęca wszystkich, aby Go naśladowali w czynach miłosierdzia. Przebite Serce Zbawiciela woła o miłość, ale także ukazuje ludzką niewdzięczność i okrucieństwo grzechu. W pierwszopiątkowe noce uczymy się też odróżniać prawdziwe dobro od pozornego, jakie często oferuje świat, który nie rządzi się logiką serca. To wielka umiejętność zdobyć sprawność odróżniania prawdziwego dobra od jego pozorów! Podczas nocnych czuwań prosimy Boga o umiejętność rozróżniania prawdziwych wartości i pozornego dobra. Prosimy też, byśmy umieli kosztować dobroci Jezusowego Serca i potrafili odczytywać Jego zamysły, trwające przez pokolenia. To wielkie zadanie i wysiłek dla każdego z nas: dać miłość, dobro, serce Bogu i ludziom!

Odkryć Boże Serce

Czuwając w nocy na modlitwie, rozgrzewamy zimne serca w płomieniu Bożej miłości. Bok i Serce Pana są otwarte, promieniuje z nich dobroć. Wymowa Jego Serca dla wielu współczesnych powinna być zrozumiała, bo jest Ono czytelnym znakiem. Wielu pragnie kochać i podejmować wysiłek miłowania. Ważna jest czysta, delikatna wrażliwość serca, tylko wtedy bowiem jesteśmy zdolni prowadzić rozumny dialog ze światem i przyjmować dary Boże, szanować je i należycie ich używać. Wtedy człowiek staje się mądry przez dobry sposób uczestniczenia w wartościach. W Ewangelii Jezus wielokrotnie odkrywa przed ludźmi swoje Serce. Objawia Je poprzez relację do Boga Ojca i do ludzi. Rozważając słowo Boże, jesteśmy wprowadzani przez Ducha Świętego w najintymniejsze zakątki Bożego Serca. Poznajemy, że miłość Boga objawia się najpełniej w Jezusowym życiu i śmierci. Nie jest to jakaś ogólna miłość. Ona stała się Ciałem i zamieszkała wśród ludzi – i dlatego każdy człowiek jest dla Jezusa kimś, kogo warto pozyskać, ocalić i zbawić.

Nowy fundament życia

Duchowe i materialne potrzeby bliźnich są ważne. Jezus uczy zainteresowania się człowiekiem, którego sytuacja życiowa uczyniła naszym bliźnim. Tak zrodzona miłość dostrzega w każdym człowieku obraz Boga. Serce Jezusa uczy kolejne pokolenia ludzi, aby za fundament życia obierały Jego Miłość. Wtedy w narodach, rodzinach zaczną pulsować czułe, kochające i rozumne serca. Niestety, niektórzy żyją dziś tak, jakby nie było Ewangelii, trwoniąc bez opamiętania swe życie. Ale wciąż są i tacy, którzy wierzą w Jezusową miłość, prawdziwą, osobową, żywą. Czuwający w jezuickiej bazylice w Krakowie i wielu innych miejscach z pewnością należą do nich. Życie niesie wiele trudnych spraw, ale czasami i w nocy trzeba znaleźć pocieszenie w Sercu Bożym, które daje wiarę i potrafi przeniknąć wszystko. Gdy życie ludzi będzie złączone z Jezusem, to wejdzie w nie pełnia łaski i miłości, ich serca staną się bardziej wrażliwe na Boga i bliźnich. Jezus nie opuszcza nigdy swoich uczniów. On pozostał w Kościele z kochającym nas Sercem w świętych sakramentach. Korzystajmy więc z miłości i mądrości tego Serca i w jedności ze wszystkimi wierzącymi oddawajmy Mu cześć całym naszym dobrym życiem, naszą modlitwą, pracą i służbą. Kochajmy i służmy z oddaniem Bogu i ludziom, jak to tylko możliwe, modląc się także i w nocy.