ks. Stanislaw Groń SJ - 26 marca 2013

Święcone na wielkanocny stół

W wielu polskich rodzinach w Wielką Sobotę przygotowuje się pokarmy do poświęcenia, a następnie zanosi się je do kościoła; zwykle w wiklinowych koszyczkach, pięknie udekorowanych bukszpanem, baziami, mirtem i nakrytych haftowanymi serwetkami. Pewna to oznaka, że już wnet skończy się post i wierni spotkają się z Chrystusem Zmartwychwstałym we Mszy świętej Wielkanocnej. Po niej wrócą z radością do swoich domów, by zasiąść do wspólnego świątecznego stołu. Wyrażą sobie wówczas wzajemną bliskość podczas składania życzeń i spożywać będą tradycyjne, święcone w Wielką Sobotę, pokarmy.

Wielka sobota to dzień nadziei i modlitewnego oczekiwania na Zmartwychwstanie spoczywającego w grobie Pana. Udając się w ten dzień z pokarmem do kościoła, zazwyczaj najpierw adorujemy Najświętszy Sakrament przy Grobie Pańskim, a potem dajemy do poświęcenia przygotowane pieczołowicie smaczne pokarmy.

Przyniesione do domu pokarmy stawia się na wielkanocnym stole, nakrytym białym obrusem – jak każe tradycja. Są wśród nich: jajka – symbol nowego życia, zmartwychwstania i nieśmiertelności. Są one jakże często wspaniale, niemalże artystycznie ozdobione ornamentami o motywach geometrycznych, roślinnych, liturgicznych, często z napisami „Wesołego Alleluja” i z datą aktualnego roku. Są i te pstrokate lub barwione na jeden kolor, zwane kraszankami, a pośród nich są i te najbardziej znane: brązowo-złociste, ugotowane w łuskach z cebuli. Są i rysowanki, wykonane techniką ostrego nożyka. Są także i te malowane woskiem i gotowane później w naturalnych barwnikach z kłączy roślin.

W wielkosobotni dzień dajemy też do poświęcenia pieczywo – najlepiej własnego wypieku, często różnego rodzaju i kształtu, np. okrągłe lub podłużne bułki, plecionki, rogaliki ze wspaniałym zapachem maku, kminku, sezamu. Pieczywo przypomina nam o „chlebie żywym, który zstąpił z nieba” i o nakarmieniu głodnego ludu, słuchającego słów Jezusa na pustkowiu. Swoje uprzywilejowane miejsce ma w koszyczku wielkanocnym baranek wielkanocny, zazwyczaj z cukru, z ciasta lub z masła. Przypomina on o nocy paschalnej, podczas której Bóg ulitował się nad narodem wybranym, i o tym paschalnym posiłku narodu, który każda rodzina spożywała o tej samej godzinie, tworząc z rozproszonego ludu jedność narodową i religijną; ludzi tego samego języka. Nigdy w święconym nie może zabraknąć chrzanu i pieprzu – są to symbole gorzkich ziół, z którymi żydzi spożywali paschalnego baranka. Nie może zabraknąć soli, która ma chronić nas od zepsucia. Ale na świątecznym stole znajdą się także te wszystkie rozmaite ciasta domowego wypieku, polskie, regionalne, pachnące migdałami babki, mazurki, makowce, pierniki na prawdziwym miodzie, bez konserwantów, bez sztucznych kolorantów; jednym słowem domowe świąteczne wypieki. W wielkanocnym koszyku znajdują się też smaczne wędliny, pękate różowe szynki i zawijane w wianki wiejskie kiełbasy. To wszystko jest święcone i stanowi świąteczny pokarm dla naszego ciała, będący owocem ziemi i pracy rąk ludzkich. Często przygotowany rękami naszych mam i babć na domowych starych recepturach z więcej niż szczyptą miłości.

Przysmaki te są pieczołowicie przygotowane i poświęcone na ten Wielkanocny Dzień, dzień wyjątkowy w roku, jakże obficie podane nawet w ubogich rodzinach. Są one zapowiedzią uczty w królestwie Zmartwychwstałego Jezusa. Ceremonię błogosławieństwa pokarmów szczególnie przeżywają dzieci, niosące koszyki w towarzystwie rodziców. One wprawnym okiem obserwują zawartość innych koszyczków i często już w drodze powrotnej lubią ukradkiem ugryźć babeczkę lub wymienić z kolegą baranka.

W tylu kościołach i kaplicach na polskiej ziemi obficie z kropidła pada w Wielką Sobotę święcona woda, by błogosławić pokarmy. Chrystus jest pośród tych, którzy Go miłują.

Dbajmy o te piękne polskie tradycje, bo wyraża się w nich także troska, aby z wiarą przeżywano Bożą obecność podczas świątecznego posiłku. Dołóżmy więcej starań, aby i w naszej rodzinie i wielu polskich rodzinach zasiadano do uroczystego wspólnego stołu w jedności czystych i pogodnych serc, a stworzy to prawdziwą wspólnotę osób. I stworzy także klimat rodzinny, w którym chętnie wszyscy przebywają, a podczas posiłków rozmawiają szczerze, czyli dzielą się wzajemnie serdecznym słowem. Przy takim wspólnym stole także się służy i pomaga się sobie wzajemnie, podając to, czego komuś brakuje. W ten sposób uczymy się i wzajemnie otwieramy na drugich.

Dbajmy o ten wspólny świąteczny stół także i podczas tegorocznych Wielkanocnych Świąt, bowiem przy nim zasiada się obok siebie, widzi się twarze obecnych domowników i gości, wymienia się spojrzenia i doświadcza się radości, tak potrzebnej na nasze, codzienne dni. A wówczas stół stanie się miejscem niemalże „świętym” i nawet te powszechne czynności, jakimi są jedzenie i picie, uświęca się poprzez naszą modlitwę. Posiłek służy podtrzymywaniu w nas życia. Te Wielkanocne Święta to także okazja, aby podziękować Bogu za dar smacznych posiłków, służących ciału i podtrzymujących naszego ducha wspólnoty i braterstwa w rodzinach.