ks. Stanislaw Groń SJ - 26 lipca 2013

Wytrwała modlitwa

17. Niedziela zwykła
Ewangelia: Łk 11, 1-13

Modlitwa Ojcze nasz to przykład i wzorzec modlitwy, według którego mamy szeregować codzienne potrzeby, gdy je przedkładamy Świętemu Bogu. Życie chrześcijan jest wysiłkiem miłowania, odchodzenia od złego i dążeniem, aby znaleźć się w ramionach kochającego Ojca.

Przypowieść o natrętnym przyjacielu to ilustracja modlitwy wspartej żarliwą wiarą. W Eucharystii otrzymujemy od Boga Chleb – Chrystusowe Ciało. Ludzie modlący się stają się Jego dziećmi i zdają się na Boga. Ten, którego prosimy o chleb, jest Bogiem. Północ w przypowieści to czas ciemności i snu, ale także godzina naglącej potrzeby chleba dla przyjaciela wracającego z podróży. Zbudzony i proszony przyjaciel daje chleb.

Bóg zaś wysłuchuje modlitw tych, którzy Mu zaufali i Go miłują. On przygotował dla nich wiele darów, a szczególnie dar Ducha Świętego. Natręctwo żywej wiary ośmiela się prosić i pukać w obliczu pozornego milczenia Boga. Gdy Bóg „ociąga się” z wysłuchaniem próśb, wtedy wiara proszących wzrasta albo słabnie. Trzeba prosić!

Potrzebujemy darów od Boga, ale przede wszystkim potrzebujemy Jego samego! Bóg Ojciec nie daje tego, co ktoś chce, ale daje to, co nam jest potrzebne, abyśmy mogli pełnić Jego wolę.

Pomyślmy! To Jezus stoi u naszych drzwi, prosi i kołacze. To nie my prosimy, lecz On: Jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną (Ap 3, 20).

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii spotykamy jeszcze inne symbole.

Wąż w przypowieści jest nieprzyjacielem człowieka, ukrytym i podstępnym.
Ryba to nasz przyjaciel, to Chrystus, który żyje nawet w głębinach śmierci.
Skorpion to nasze życie, kryjące na końcu zabójczy jad śmierci, bo śmierć od początku zatruwa nasze życie. Lekarstwem jest nasz Przyjaciel Chrystus – Chleb. On uwalnia nasze życie od lęku przed śmiercią.