ks. Stanislaw Groń SJ - 21 stycznia 2014

Powołani, aby służyć

3. Niedziela zwykła
Ewangelia: Mt 4, 12-23

Jezus przyszedł do Galilei po okresie przebywania na pustyni, gdzie przygotowywał się duchowo do głoszenia Ewangelii. Zasadnicza część Jego działalności dokonać się miała tutaj, w Galilei.

W porównaniu z Judeą kraina ta wydawała się mniej ważna i niezbyt religijna. Izajasz powiedział o niej, że jest to Galilea pogan (Mt 4, 15). A jednak w ten rejon Jezus skierował się ze swą misją. Przechodził obok Jeziora Galilejskiego, gdzie toczyło się życie Jego pierwszych uczniów, Szymona i Andrzeja. Jezus zastał ich przy pracy, jak zarzucali sieć w jezioro. Byli to prości cuchnący rybą ludzie. Ujrzał ich, przeniknął swoim spojrzeniem i głęboko wniknął w ich serca. Spojrzenie to zostało wzmocnione wypowiedzeniem słów kryjących tajemniczą moc: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Zostali zaproszeni, aby wyjść ze swojego świata i uwierzyć słowu Jezusa. Ich decyzja była natychmiastowa. Powołani, aby służyć – poszli za Nim!

Zdumiewa nas również powołanie Jakuba i Jana. Oni naprawiali w łodzi swe sieci; byli biedni i nie stać ich było na nowe, reperowali więc stare, podarte. Na słowa Jezusa zostawili natychmiast ojca Zebedeusza, łódź i poszli za Nim. Pomyślmy, jak Bóg angażuje się w losy ludzi wybranych i uwalnia ich od dawnych więzi i relacji. Ci zaś gotowi są zostawić wszystko i oddać siebie do dyspozycji Pana.

Odpowiedź powołanych jest decyzją ludzi odważnych. Pójście za Jezusem to nie ślepy pęd, ale prawdziwa mądrość wiary osób przeżywających zjednoczenie z Bogiem. Podobnie jak Apostołowie i my zaczęliśmy kroczyć za Jezusem. Trzeba nam stale łaski Boga i niemałego trudu, aby nasze małe ludzkie kroki zamieniać codziennie w drogę za Nim.

Jeśli teraz słyszymy, że Bóg znów nas powołuje, nie zwlekajmy z odpowiedzią, bo Jezus wypatrzył w nas cechy przydatne w łowieniu ludzi. A może trzeba przypomnieć sobie, kim jest Ten, który nas wybrał i któremu zaufaliśmy?