ks. Stanislaw Groń SJ - 28 września 2014

Czas opamiętania

26. Niedziela zwykła;
Ewangelia: Mt 21, 28-32


Postawy synów z ewangelicznej przypowieści są w nas. Raz jesteśmy tym pierwszym, innym razem tym drugim. Ale tylko przez połączenie obydwóch otrzymujemy wyobrażenie o prawdziwej wolności, w której nic nie jest z góry przesądzone, a ludzkie czyny mogą być zgodne lub niezgodne z wolą Bożą.

Przypowieść o pracy w winnicy uczy, że nigdy nie jest za późno, aby Bogu powiedzieć „tak”, gdy w życiu kiedyś powiedziało się Mu „nie”.

Pierwszy syn robi wrażenie posłusznego, ale to tylko zewnętrzna poprawność. Jest cyniczny, leniwy, a jego posłuszeństwo ojcu kończy się na słowach. Syn ten reprezentował w czasach Jezusa uczonych w Piśmie, kaplanów, starszych ludu i faryzeuszów, którzy mówią, ale sami nie czynią (Mt 23, 3).

Drugi syn sprzeciwia się poleceniu ojca, mówiąc „nie”. Jest buntowniczy, nieposłuszny, ale po odruchowej reakcji odmowy naprawia swój błąd na ostateczne „tak”. Reprezentuje on ludzi, których w Ewangelii nazywano celnikami i grzesznikami. Oni od dawna zasmucali Boga, ale przez nawrócenie i pokutę odpowiedzieli na Jego wezwanie. Gdy Syn Boży zaczął wzywać do nawrócenia, pierwsi pozostali z dala od Niego, natomiast ci pogardzani dali posłuch Jego słowom.

Ta przypowieść przestrzega nas, aby nasze nastawienie wobec Boga nie przejawiało się tylko w pochlebnych, wielokrotnie powtarzanych słowach: Tak, Panie… Ona pokazuje nam, jakimi synami jesteśmy, że mamy wiele wspólnego tak z pierwszym, jak i drugim synem. Często mówimy jak ten pierwszy syn: Idę, Panie!, ale nie czynimy woli naszego Boga. Ile to już dni zaczęliśmy od pięknych postanowień. Ile z nich pozostało jednak w sferze dobrych chęci, które rozwiały się jak mgła lub przemieniły się w stanowcze „nie”, a ile postanowień zaniedbaliśmy?

Znamienne, że pierwszy syn okazujący pozorne posłuszeństwo ojcu mówi do niego „panie”. A Jezus stwierdził, że nie ten wejdzie do Królestwa niebieskiego, który mówi Bogu: Panie, Panie… lecz ten, kto spełnia wolę Ojca (Mt 7, 21). Bóg nie da się okłamać naszym pozornym „tak”. Za każdym z nas idzie do winnicy, aby stwierdzić, co w niej zrobiliśmy, a co zaniedbaliśmy.