ks. Stanislaw Groń SJ - 6 listopada 2014

Samarytanka przy studni

Słowa kluczowe:

phoca thumb l samarytankaMozaika zatytułowana Jezus z kobietą przy studni ukazuje scenę spotkania Samarytanki ze Zbawicielem, który w porze południowej, kiedy najmocniej grzeje słońce, odpoczywa zmęczony i spragniony; siedzi na kamiennej ławce po wyczerpującej pracy głoszenia królestwa Bożego. W głębi za Jego plecami rozciąga się panorama Samarii. Widzimy kamienne mury miasta Sychar, otwartą bramę, wiodącą do niego, szczelnie przylegające do siebie zabudowania domostw z dobrze widocznymi oknami, drzwiami i tarasami. Miasto jest rozległe i ma ciekawą, bardzo solidną kamienną architekturę. Gdzieniegdzie pomiędzy domami widoczne są też tryskające zielenią drzewa, w tym najbardziej charakterystyczne dla tamtego klimatu – strzeliste cyprysy.

 

      Na pierwszym planie mozaiki widzimy przy ocembrowanej kamiennej studni klęczącą kobietę – zapatrzoną w Jezusa, słuchającą Go z uwagą i odważnie zadającą Mu pytania. Klęczy ona na lewym kolanie; ma długą suknię w kolorze lekkiego fioletu, a na głowie długą jasną chustę spadającą na plecy. Obok niej widać rzuconą niestarannie wierzchnią szatę w kolorze mocnej zieleni. Na odsłoniętych jej stopach widnieją sandały. Lewą ręką kobieta dotyka wielkiego glinianego, pięknie ozdobionego dzbana, który stoi na płaskim kamieniu. Przy nim leży porzucony kij podróżny. Pan Jezus ubrany jest w czerwoną suknię, luźno opadającą i pofałdowaną. Patrzy w oczy kobiety. Jest lekko pochylony w jej stronę. Lewą bosą stopę oparł o kamień leżący tuż przy dzbanie. Na kolano i na lewe ramię ma narzucony niebieski płaszcz. Uniesiona w górę prawa ręka Zbawiciela jest otwarta. Lewą rękę ma On opuszczoną; palcem wskazuje na wodę w dzbanie.

      Oblicze Jezusa jest bardzo piękne. Jest to twarz dojrzałego młodego mężczyzny o wyrazistych rysach, pięknych oczach, noszącego wąsy i brodę. Włosy ma ciemne, długie i opadające na ramiona. Wokół Jego głowy widnieje finezyjnie zarysowana wzorzysta aureola, od której regularnie rozchodzą się na przemian krótsze i dłuższe promienie. Bardzo dobrze odcinają się one od jednolicie złotego tła mozaiki. W jej rogach znajdują się kołyszące się jakby na wietrze oczerety. U dołu kompozycji lśni rozlana woda i widoczne są niewielkie kamienie. W tej części mozaiki umieszczony jest też łaciński napis wykonawcy: Fecit A. Pieczonka S.J.

      Ta wspaniała mozaika ilustruje scenę z Ewangelii według św. Jana (4,4-42). Ukazuje ona nauczanie Jezusa, skierowane do wszystkich ludzi i wzywające ich do szczerego i głębokiego nawrócenia.

      Zbawiciel przedstawiony jest jako Ten, który przekracza wszelkie bariery społeczne i kulturowe. Z misją głoszenia królestwa Bożego dotarł do Samarii – terytorium omijanego przez prawowiernych żydów. W czasie działalności Jezusa Palestyna dzieliła się na trzy jednostki terytorialne. Na północy była Galilea, na południu Judea, a między tymi krainami leżała Samaria. W rozwidleniu dróg w pobliżu miasta Sychar znajduje się studnia Jakuba i kupiona kiedyś przez niego działka ziemi, którą później przekazał Józefowi. Po śmierci Józefa w Egipcie przywieziono go tutaj i w tej ziemi pogrzebano. Żydzi bardzo sobie cenili to miejsce. Studnia była głęboka na ponad 30 metrów. Nikt nie mógł nabrać z niej wody, jeśli nie miał z sobą czerpaka. Dlatego Jezus prosił o wodę kobietę, która miała uwiązane na linie wiadro ze skór. Jej zdziwienie było podwójne: że z nią rozmawiał i że poprosił ją o wodę.

      Między Żydami a Samarytanami istniała zadawniona wrogość, gdyż w okresie niewoli asyryjskiej mieszkańcy Samarii wymieszali się z innymi narodami i zaczęli oddawać cześć cudzym bogom. Stało się to powodem pogardy okazywanej im później. Konflikt ten się pogłębił, kiedy w Jerozolimie nie przyjęto pomocy przy odbudowie zniszczonej świątyni, zaofiarowanej przez Samarytan mieszkańcom stolicy. Zostali oni wtedy bardzo upokorzeni, a wypędzony przez Ezdrasza z Jerozolimy kapłan zorganizował w Samarii na Górze Gerazim konkurencyjną służbę Bożą i dał początek nowej linii kapłańskiej. Samarytanie uznawali tylko Pięcioksiąg Mojżesza. Ich pobożność wynikała nie z poznania prawdy, lecz ze strachu i niewiedzy. Żydzi przez kilka wieków kłócili się z Samarytanami o to, która służba Boża jest prawdziwa – czy ta w Jerozolimie, czy ta na Górze Gerazim. Konflikt jeszcze się pogłębił, kiedy Żydzi zburzyli świątynię na górze Gerazim.

      Z nauczania Jezusa przy studni Jakubowej płynie przesłanie, że prawdziwą cześć oddaje się Bogu w duchu i prawdzie, w czystości serca i w pokorze. Bóg jest Duchem, nie można Go ograniczyć do jakiegoś miejsca. U Niego liczą się tylko dary duchowe: miłość i wierność. Człowiek powinien uznać swą zależność od Boga i żyć w poznanej prawdzie. Kiedy ludzie wzajemnie się miłują, to dają świadectwo, że ich serca napełnione są ożywiającą wodą życia. Wtedy oddaje się cześć Bogu.

      Przesłanie płynące z tej mozaiki: Kto pije wodę ziemskich rozkoszy, zawsze będzie ich łaknął. Tylko ten nigdy nie będzie pragnął, kto osiągnie szczęście i trwały pokój w Jezusie, kto otrzyma Jego miłość i nagrodę: Kto zaś, będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki.

      Człowiek obdarowany łaską Pana, powinien przekazać ją innym. Jezus bowiem mówi: Woda którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu. Zbawiciel jest źródłem; kto z Niego pije, staje się źródłem życia dla innych. Warunkiem jest nawrócenie.

      Przy studni Jakubowej Samarytanka wyznaje swój grzech i swą wiarę. To szczere wyznanie mobilizuje ją do zmiany życia. Jezus, źródło wody żywej, staje się takim źródłem i dla niej. Dzięki jej opowiadaniu o spotkaniu z Jezusem, uwierzyli w Niego i inni.

      Rozmowa Jezusa z Samarytanką przebiega tak jak Jego rozmowa z Nikodemem: obrazowe stwierdzenie Jezusa nie zostało zrozumiane; rozmówca musi odkryć prawdę sam. Kobieta najpierw nie zrozumiała Jezusowych słów, bo wzięła je dosłownie. Samarytanka początkowo unikała rozmowy o swoich osobistych problemach; zagadywała Jezusa kwestiami politycznymi i liturgicznymi. Jednak, gdy Jezus dotknął jej osobistego problemu (Zawołaj swego męża), zaczęła mówić prawdę. Żaden człowiek nie zna siebie, dopóki nie spojrzy na swe życie w świetle prawdy Bożej. Kobieta przy studni zobaczyła swoje życie. Jej twarz pobladła, była zaskoczona stanem swego ducha.

      Po powrocie do miasta Samarytanka zaprosiła swoich bliskich na spotkanie z Jezusem. Nie powiedziała im wtedy: Chodźcie zobaczyć człowieka, który rozwiązał problem, gdzie mamy oddawać cześć Bogu. Ani nie powiedziała: On nauczył mnie, jak Żydzi powinni odnosić się do Samarytan. Ale powiedziała im otwarcie: Chodźcie zobaczyć człowieka, który „powiedział mi wszystko, co uczyniłam„. Odkrycie przez Samarytankę, że Jezus jest Mesjaszem, było nie snem o prawdzie, ale spotkaniem z Prawdą.

      Dla wielu ludzi nawiedzających Bazylikę Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie Jezus stał się życiem. Wszedł bowiem w ich problem i pomógł im odważnie skonfrontować się z prawdą. On jest Tym, kto najlepiej zna nasze serca. Odnaleźć Jezusa i dzielić się Nim z innymi – oto misja wszystkichludzi. Scena ewangeliczna uwieczniona w tej mozaice budzi nadzieję w sercach ludzi, którzy pragną zmiany w swym życiu.