ks. Stanislaw Groń SJ - 6 listopada 2014

Syn Marnotrawny

phoca thumb l syn marnotrawnyDnia 22 II 1922 roku Leonard Stroynowski podpisał z jezuitami umowę, w której zobowiązał się do wykonania sześciu kartonów – projektów mozaik, przewidzianych na łuki międzyarkadowe w nawie głównej bazyliki Najświętszego Serca Jezusa w Krakowie. Miał je wykonać w ciągu sześciu miesięcy, licząc od dnia 1 marca 1922 roku. Tematy mozaik wybrał kierownik artystyczny budowy kościoła, o. Józef Tuszowski SJ.Już w październiku tego roku projekty były gotowe. Kamyczki mozaikowe z firmy Societa Anonima Industria Mosaici e Vetri Artistici sprowadził z Wenecji brat Wojciech Pieczonka SJ i rozpoczął realizację dzieła. Ułożenie tych mozaik trwało sześć lat, dokładnie do kwietnia 1928 roku.

      Główną nawę bazyliki oddziela od naw bocznych szereg łuków międzyarkadowych, wspartych na marmurowych kolumnach. Powierzchnia podzielona łukami tworzy sześć pól – dobrze widocznych przestrzeni architektonicznych. Kształtem przypominają one trójkąty; są najlepiej widoczne z nawy głównej, a połowa z nich jest także widoczna z naw bocznych. Trzy mozaiki są po stronie ściany północnej i trzy po stronie południowej. Przedstawiają sceny ewangeliczne ukazujące dobroć Jezusa i Jego nauczanie o Bożym miłosierdziu. Oglądane wszystkie razem, w pewnym sensie tworzą jednolitą całość tematyczną, doskonale harmonizującą z tytułem świątyni.

      Po lewej stronie nawy głównej – w miejscu, gdzie umieszczona jest ambona – znajdują się mozaiki: Syn marnotrawny; Dobry Pasterz oraz Miłosierny Samarytanin. Zaś po stronie prawej umieszczono mozaiki: Przebaczenie jawnogrzesznicy; Jezus puka do drzwi grzesznika oraz Samarytanka przy studni. Każda z nich została zwieńczona cytatem ewangelicznym.

      Sceny skomponowano w ten sposób, aby w ich centrum znalazły się postacie ewangeliczne. Mimo bardzo niewdzięcznego formatu pola (złożonego z trzech łuków: najdłuższego – wypukłego oraz dwóch krótszych – wklęsłych) artyście udało się wyjątkowo dobrze zagospodarować powierzchnię kompozycji, eksponując już to osobę Jezusa, już to postacie z przypowieści ewangelicznych. Dobrze jest też dobrana kompozycja krajobrazowa, dyskretnie zaznaczona w tle. Wszystkie sceny figuralne i kompozycje odznaczają się siłą kolorów, kontrastujących ze złotym tłem. Ceramiczna, barwna powierzchnia mozaikowa błyszczy złotymi refleksami. Dla obrzeży mozaik autor użył motywów roślinnych: gałązek oliwnych z owocami, zielenią wijących się pnączy, czerwienią kwitnących maków, a nawet oczeretów – roślin bagiennych o podłużnych liściach i długich łodygach zakończonych brązowymi pałkami.

      Na czterech polach artysta przedstawił postać Jezusa – podobną w układzie kompozycji rysunku, ale różną w postawie i gestach. W ten sposób uniknął monotonii obrazu. Pozostałe dwa pola mozaikowe ilustrują dwie najpiękniejsze przypowieści ewangeliczne, opowiedziane kiedyś uczniom przez Jezusa: Powrót Syna Marnotrawnego i Miłosierny Samarytanin.

      Style mozaik są jednolite, nawiązują do zachowawczego XIX-wiecznego malarstwa religijnego. Daremnie jest się dopatrywać i szukać w nich jakichś innowacji artystycznych ówczesnego okresu; są one raczej swoistą „kopią” rozpowszechnionych wówczas obrazów olejnych.

      Mozaika zatytułowana Syn Marnotrawny przedstawia syna, który wraca do ojca z obcej krainy. Jest on głodny, wynędzniały, upokorzony grzesznym stylem życia i poniżającą pracą przy wypasie świń. Powraca do rodzinnego domu po doświadczeniu nawrócenia ze świadomością, że obraził Boga i swego ukochanego ojca. Centralną postacią tej sceny, jest stary ojciec, który kieruje się miłością miłosierną, a nie sprawiedliwością. Wita on serdecznie wracające do domu umiłowane dziecko – swego najmłodszego syna. Powitanie ma miejsce na kamienistej drodze, prowadzącej do domu rodzinnego, umieszczonego po prawej stronie kompozycji. Odległy horyzont podkreśla granatowa barwa rozłożystych drzew. Dom ma solidną konstrukcję kamienno-ceglaną, taras i kopułę oraz otwarte drzwi. Można przypuszczać, że stęskniony ojciec z tego właśnie tarasu wypatrywał syna i wyczekiwał jego powrotu. Teraz raduje się jego widokiem. Ufność się opłaciła!

      Przed domem kołysze się dojrzewająca dorodna pszenica – symbol obfitości chleba dla domowników i służby. Syn marnotrawny – bosy, w podartej koszuli ledwo trzyma się na nogach. Ojciec obejmuje go z czułością, tuląc w ramionach. Syn uznał swój grzech. Do niczego nie rości sobie pretensji. Odczuwa jedynie skruchę serca. Jest bardzo młody, a w życiu doświadczył już wiele zła i to na własne życzenie. Ma niedbale zarzuconą na siebie koszulę, częściowo odsłaniającą jego spalone słońcem plecy. Podarta niebieska koszula przepasana sznurkiem sięga mu prawie do kolan. Przez dziury widać w niej chude ciało młodzieńca. Ma on czarne włosy, pochyloną głowę i nie patrzy w twarz ojca, lecz w głębokim skłonie i z wyciągniętymi rękoma korzy się przed nim. Ojciec – z siwą brodą, stęskniony za synem, wita go najserdeczniej pocałunkiem; całuje go w głowę i ściska oburącz. Jednocześnie podtrzymuje go otwartymi dłońmi. Spogląda na niego z miłością i cieszy się, widząc go zdrowego. Ojciec ubrany jest dostojnie – w białą odświętną szatę w szerokie czerwone pasy, nałożoną na zieloną suknię. Głowę ma nakrytą chustą, która opada mu na plecy. Jego lewa noga zaledwie palcami dotyka ziemi, przez co niejako podkreśla się, że biegnie on do syna i wita go w biegu. Pragnie bowiem jak najszybciej mieć go już w domu. Obute w sandały nogi ojca spotykają się na kamienistej drodze z bosymi nogami syna.

      Z tej sceny promieniuje klimat serdeczności. Czujemy, że zaczyna się świętowanie i poznajemy logikę Królestwa Bożego. Syn przez swoje odejście wprawdzie zranił serce ojca, ale rana została już uleczona. Na nowo otwiera się bezgraniczny horyzont miłości ojcowskiej, a zarazem matczynej, rodzicielskiej. Miłosierny ojciec symbolizuje miłość i miłosierdzie Boga dla grzeszników, a jego zawsze otwarty dom symbolizuje wspólnotę Kościoła, w której Bóg daje się jako chleb życia. W tej wspólnocie pokarm znajdują nie tylko dzieci, ale także słudzy i najemnicy. W tej przypowieści ewangelicznej każdy, kto odszedł od ojca, może odnaleźć siebie i doświadczyć powrotu.

      Bóg jest zawsze dobry dla każdego. Oby nie znudziła się ludziom dobroć i przyjaźń Ojca i oby nikomu nie przyszło do głowy, by poza Nim szukać sensu i radości życia! Gdyby jednak ktoś się zagubił, niech pamięta, że na drogach jego życia zawsze czeka na niego miłosierny Ojciec. On pragnie każdemu przebaczyć, każdego serdecznie przywitać i każdego napełnić miłością. Z woli Ojca Jezus objawia miłosierdzie Boże całemu światu. Wystarczy przyjść i powiedzieć: Ojcze, zgrzeszyłem.

Poznawajmy zatem nieskończone miłosierdzie Boże, chociażby kontemplując tę ewangeliczną przypowieść, ukazaną na kamyczkach mozaiki.