ks. Stanislaw Groń SJ - 24 stycznia 2015

Powołanie

3. Niedziela zwykła;
Ewangelia: Mk 1, 14-20

Opis powołania pierwszych uczniów zawiera cztery ważne słowa. Jezus głosił Ewangelię, czyli proklamował dobrą nowinę o królestwie Bożym. Drugim słowem jest Ewangelia, to znaczy dobra nowina.

Głoszenie jej jest zadaniem powołanych. A jest to nowina o Bożej obietnicy, o prawdzie, o nadziei, o zbawieniu i nieśmiertelności. Trzecim zwrotem jest wezwanie: nawracajcie się; chodzi o postawę przemiany myślenia, dar Boga dokonujący się w kolejnych momentach ludzkiego istnienia. Życie nawet najlepszego z nas musi się codziennie odnawiać, stąd konieczność owego nawracania się. W miłowaniu Boga i bliźniego nie może nam przeszkodzić żaden trud i rozczarowanie. Czwarte słowo: wierzcie znaczy przylgnijcie do Ewangelii i uwierzcie w to, co Bóg mówi. A mówi: Tak bardzo was miłuję, że poniosę dla was każdą ofiarę. Królestwo Boże przyszło już do każdego, kto się nawraca i wierzy w Ewangelię. Jeśli to czynię, jest ono obecne także we mnie. Kto wierzy, doświadcza tego, co wyraża Ewangelia. Jezus sam wybrał sobie apostołów spośród rybaków. Uczeń nie wybiera mistrza, to Jezus powołuje! Gdy spojrzał na rybaków, to jednocześnie ich powołał, i to wtedy, gdy wykonywali codzienną pracę, łowili ryby i naprawiali sieci. Żyjąc w świecie pełnym Boga, nie można od Niego uciec.

Powołanie otrzymuje się nie tylko na modlitwie w ciszy, w odosobnieniu, ale także przy pracy! Jezus powołuje apostołów i nas wezwaniem: Pójdźcie za Mną! Mamy postępować za Nim, w Nim pokładać ufność, mimo czekających nas trudnych doświadczeń. W powołaniu wszystko się zaczyna od poruszenia serca, które rodzi gotowość i każe opuścić wszystko. A powołanym zostaje się do służby i do ofiary. Powołanie jest podobne do zakochania się. Kocha się kogoś nie dla szczególnych powodów, ale dlatego, że on jest taki, jaki jest. W większości przypadków ludzie stają się naśladowcami Chrystusa nie dla tych spraw, o których On mówił, ale dlatego, że Jezus jest z nimi. Zdobycie czegoś dla siebie jest możliwe jedynie poprzez oddanie wszystkiego Jezusowi i innym. Nasze życie, wybory i relacje z innymi muszą być czytelnym znakiem. Wezwanie Jezusa jest skierowane do każdego pojedynczo, ale realizuje się we wspólnocie, w Kościele. Czy mamy jakieś opory, które nie pozwalają nam odpowiedzieć Jezusowi?