ks. Stanislaw Groń SJ - 6 lutego 2016

Uczynki miłosierdzia

Drodzy Członkowie Apostolstwa Modlitwy! Papież Franciszek w bulli Misericordiae vultus, ustanawiającej Jubileusz Miłosierdzia, napisał: Jest moim gorącym życzeniem, aby chrześcijanie przemyśleli podczas Jubileuszu uczynki miłosierdzia względem ciała i względem ducha.

Będzie to sposobem na obudzenie naszego sumienia, często uśpionego w obliczu dramatu ubóstwa, a także umożliwi nam coraz głębsze wejście w serce Ewangelii, gdzie ubodzy są uprzywilejowani dla Bożego miłosierdzia. Przepowiadanie Jezusa przedstawia te uczynki miłosierdzia, abyśmy umieli poznać, czy żyjemy jako Jego uczniowie, czy też nie. Odkryjmy na nowo uczynki miłosierdzia względem ciała (…). I nie zapominajmy o uczynkach miłosierdzia względem ducha (nr 15). Proszę Was, niech każde Ognisko Apostolstwa Modlitwy w Polsce przeprowadzi taką refleksję i modlitwę podczas swoich spotkań oraz podejmie i okaże stosowną pomoc i miłosierdzie wobec potrzeb ciała i duszy naszych Sióstr i Braci. Pamiętajmy, że uczynkami miłosierdzia są dzieła miłości, przez które przychodzimy z pomocą naszemu bliźniemu.

Uczynki miłosierdzia względem duszy

1. Grzesznych upominać. Każdy z nas ma obowiązek upominać, pouczać i radzić. Przyzwolenie na grzech stanowi współudział w grzechu i oznacza brak miłości wobec bliźniego. Upominanie grzeszących jest ostrzeganiem ich przed grzechem i niesieniem pomocy bliźnim w duchowej potrzebie. Braterskie upomnienie i dobre słowo potrafi odnieść pozytywny skutek i powstrzymać kogoś od grzechu. Czy nie milczymy ze strachu, bojaźni, gdy powinniśmy napominać?

2. Nieumiejętnych pouczać. Pouczać, to przedstawiać Boży punkt widzenia ludziom żyjącym w rozterce, w niepewności czy błądzącym. Proponować, znaczy ukazywać drogę i rozwiązania, za którymi warto podążać. Pouczać to dawać rady, jak mądrze przeżyć życie, aby go nie zmarnować, jak dobrze wykorzystać Boży dar istnienia. Chrześcijanin nie może zatrzymywać dla siebie mądrości i swej umiejętności prawego postępowania, ale winien dzielić się nimi z innymi. Czy tak czynimy wobec dzieci, młodzieży, osób dorosłych, którym brak doświadczenia życiowego?

3. Wątpiącym dobrze radzić. Dobra rada jest bardzo cenna i przydatna. Szukajmy dobrych natchnień, rad i wskazówek na modlitwie, prosząc Ducha Świętego o dar rady. Wykażmy się kompetencją w dziedzinie, w której doradzamy, tak aby nie była to rada ignoranta. Jeśli sami nie wiemy, nie znamy odpowiedzi na wątpliwości i pytania, nie odpowiadajmy na nie i nie doradzajmy! Czy proszę Boga o „dar rady”? Ten dar Ducha Świętego pomaga roztropnie żyć i patrzeć na świat. Jako dzieci Kościoła, ochrzczeni i bierzmowani, mamy przystęp do Ducha Świętego i pełne prawo prosić Go, aby uaktywniał w nas cały potencjał Bożej mocy. Czy pamiętam o słowach Pisma Świętego: Nie czyń niczego bez zastanowienia, a nie będziesz żałował swego czynu (Syr 32, 19).

4. Strapionych pocieszać. Mamy pocieszać strapionych, aby nie stracili sensu życia i wiedzieli, że nie są nam obojętni. Ludzi dopadają kryzysy, trudności czy trapią nierozwiązane sprawy, a nawarstwiające się problemy wciąż istnieją. Pocieszanie to nie puste słowa, ale nasza obecność i bliskość ze strapionymi powinna wlać pokój w ich zbolałe serca. Nie bójmy się być razem z nimi. Bierzmy wzór z Maryi i z kobiet podczas drogi krzyżowej Jezusa. Anioł posłany przez Boga może także umocnić i pocieszyć będących w strapieniu. Nie bójmy się prosić o takie pocieszenie.

5. Krzywdy cierpliwie znosić. Gdy krzywda dotknęła do żywego, nie jest łatwo ją znosić ani krzywdzicielowi szczerze przebaczyć, a takie zazwyczaj są krzywdy. To wielkie zadanie niemożliwe do udźwignięcia własnymi siłami, dlatego trzeba modlić się o ducha przebaczenia i cierpliwości. Korzystajmy z nauczania św. Pawła: zło dobrem zwyciężaj! Wzorem cierpliwości i miłosierdzia jest dla nas sam Jezus. Uczmy się od Niego, bo z wielką cierpliwością przyjmował On los, który zgotowali Mu Jego wrogowie. Czy byliśmy cierpliwi wobec bliźnich na wzór Boga, który jest cierpliwy wobec nas? Praktykujmy modlitwę za prześladowców, bo Jezus powiedział: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5, 44).

6. Urazy chętnie darować. Każda uraza jest następstwem zadanego bliźniemu ciosu. Urazić kogoś to boleśnie go dotknąć, głęboko zranić jego godność i dumę, i przez to zniechęcić do siebie. Darować urazy to nie pozwolić, aby doznana krzywda stała się powodem smutku duszy, rozgoryczenia czy chęci zemsty i odpłaty. Darując winowajcy, sprawiamy, że szybciej goją się duchowe rany, a my zyskujemy pokój ducha. Otwarta staje się wtedy droga do naszego serca, przyjaźni i życzliwości. Czy z głębi serca przebaczyliśmy temu, kto nas obraził? Czy odrzuciliśmy urazy i nienawiści, które prowadzą do przemocy? Czy nie ma w nas niechęci, nienawiści i pragnienia zemsty? Jak jest trudne miłosierdzie wobec winowajców wiedzą ci, którzy je praktykują! Miłość jest silniejsza od poczucia wyrządzonych krzywd! Zastanowię się, jak świadomie wypowiadam słowa codziennej modlitwy: i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

7. Modlić się za żywych i umarłych. Korzystajmy zawsze z mocy modlitwy wstawienniczej, to najlepszy sposób pomocy bliźnim. Zawsze możemy ulżyć im w niesieniu krzyża i wiele dobrego uczynić dla nich, ale Bóg może żywym i zmarłym o wiele więcej okazać dobra. On wie najlepiej, co jest dobre dla duszy i dla ciała człowieka! Modląc się za innych, uznajemy tę prawdę. Każda modlitwa ma swoją moc i znaczenie! A najlepsza jest ta, która jednoczy z Bogiem. Modląc się za bliźnich żywych i zmarłych, troszczymy się o ich zbawienie. Ochoczo powierzajmy losy naszych bliźnich Bogu, aby On zapisał ich imiona w swoim Sercu na wieczność.

Uczynki miłosierdzia względem ciała

1. Głodnych nakarmić. Głód jest bolesnym efektem biedy, niezaradności, wojen, konfliktów, klęsk żywiołowych. Nie możemy być obojętni na los ludzi głodnych. Pomagając im, pomagamy samemu Jezusowi. Wykażmy się wyobraźnią miłosierdzia! Jak angażuję się w dzieło pomocy, aby głodnych nakarmić? Czy pomagam w akcjach charytatywnych, humanitarnych prowadzonych przez parafie i Caritas?

2. Spragnionych napoić. Mamy doświadczenie zaspokojenia pragnienia, gdy bardzo chciało się nam pić. Wielu pragnie czystej wody, ale i samego Boga oraz Jego Słowa. Tylko Bóg Stwórca może to pragnienie wody żywej, o którym mówił Jezus do Samarytanki przy studni Jakubowej, zaspokoić. Czy oszczędzam i szanuję wodę, aby starczyło jej dla innych?

3. Nagich przyodziać. Są nadzy, którzy z biedy nie posiadają odzienia, to nie jest nagość komercyjna i pełna pożądania. Obnażenie, brak ubioru wystawia człowieka na pośmiewisko innych i sprawia, że traci on swą godność. Otoczmy nagie ciała kobiet, mężczyzn, dzieci szacunkiem i przyodziejmy je. Wspomagajmy ubogich i organizacje, które niosą pomoc potrzebującym i sami oddajmy im chociażby ubrania z naszych pełnych szaf.

4. Podróżnych w dom przyjąć. Uczyńmy to za „Bóg zapłać” i bez zapłaty. Sami jesteśmy przybyszami i zawsze jesteśmy w drodze. A podróżnych, pielgrzymów, pątników należy przyjąć w domu bezinteresownie i gościnnie, tak jakbyśmy przyjmowali samego Boga! Przysłowie mówi: Gość w dom Bóg w dom. Taka gościnność to coś więcej niż serdeczność! Kiedy ostatni raz przenocowałem w moim domu kogoś będącego w podróży?

5. Więźniów pocieszać. Za kratami w więzieniu wiodą oni smutne życie i odbywają karę za przewinienia, ale nie można ich zostawić bez pomocy. Trudno im żyć bez wolności, która jest wielkim darem dla człowieka. Oni potrzebują nie tylko współczucia i modlitwy, ale pocieszenia, a to pomoże im w resocjalizacji i w powrocie do społeczeństwa. Kiedy ostatni raz odpisałem na list więźnia i pocieszyłem go?

6. Chorych nawiedzać. Pewnie masz świadomość, że nie zawsze będziesz zdrowy, mocny i młody. Nie jest łatwo nieść ciężar choroby zwłaszcza ludziom niepełnosprawnym, starym, samotnym, niedołężnym, leżącym w szpitalu czy w hospicjum. Choroba i cierpienie w mniejszym czy większym stopniu są udziałem każdego człowieka. Zdrowie to chwilowy stan, na który nie ma gwarancji. Nie wolno nam zostawić chorych samym sobie! Odwiedzajmy ich i zaproponujmy im posługę kapłana z sakramentem namaszczenia chorych.

7. Umarłych grzebać. Pewnie wiele razy uczestniczyłeś w pogrzebie bliskich i wiadomo ci, jaki to wielki smutek, trud i przeżycie. Wierzysz, że złożone w grobie ciało dostąpi chwały zmartwychwstania. Pochować zmarłego, to oddać mu szacunek i spełnić wobec niego ostatnią posługę. Szacunek dla zmarłych towarzyszył od zawsze ludzkości. Nie powinno go zabraknąć i w naszych czasach. Szanujmy groby, dbajmy o nie. Szanujmy pamięć o zmarłych i módlmy się za nich. Pamiętajmy o naszej obecności na pogrzebie bliskich, znajomych, sąsiadów.