ks. Stanislaw Groń SJ - 10 listopada 2019

Życie wieczne

32. Niedziela zwykła;
Ewangelia według św. Łukasza 20, 27-38

Saduceusze odrzucali wiarę w zmartwychwstanie i istnienie aniołów, nie byli też zadowoleni z popularności Jezusa. Opowiedzieli Mu więc wymyśloną historyjkę o kobiecie, która siedem razy wychodziła za mąż po śmierci małżonków. Ta historia nawiązywała do opowiadania z Księgi Tobiasza, według której demon Asmodeusz zabił siedmiu mężów Sary (Tb 3, 7-8). Saduceusze w tej historii uwzględnili żydowskie prawo lewiratu, które nakazywało bratu zmarłego męża wzbudzić potomka bezdzietnej bratowej (Pwp 25, 5). Opowiadając tę historię, chcieli wykazać, do jakich bezsensów wiedzie wiara w zmartwychwstanie, dlatego zapytali Jezusa: przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę. Pytanie miało wprowadzić w zakłopotanie Jezusa, ale Jego odpowiedź sprawiła, że to oni tak właśnie się poczuli.

Zadając to pytanie, saduceusze wyobrażali sobie, że życie po śmierci będzie kontynuacją życia na ziemi. Myśleli więc, że ci wszyscy mężowie w wieczności, po śmierci kobiety, będą się do niej przyznawać, a może nawet między sobą sprzeczać się o nią. Ale wpadli w zastawioną przez siebie pułapkę. Jezus przypomniał im, że: ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa „O krzewie”, gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją.

Argument Jezusa był taki: Gdyby nasi praojcowie nie żyli, to jak mógłby mówić Mojżesz o Panu, że jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba? A jeśli tak mówi, to znaczy, że sam Mojżesz wierzył w zmartwychwstanie! Co zaś dotyczy małżeństwa, to traci ono swój sens po śmierci, bo małżeństwo zapełnia miejsca po odchodzących, ale po zmartwychwstaniu będzie zbyteczne, gdyż tam nie będzie śmierci. A zmartwychwstanie nie będzie przedłużeniem życia ziemskiego. W taki sposób Pan rozwiązał saduceuszom ich problem. Zastanawiające jest, że Jezus podjął wyzwanie i przedstawił biblijny sposób argumentacji. Bóg nie może być Bogiem martwych, tylko żywych. Ta odpowiedź spodobała się niektórym z uczonych w Piśmie, którzy zawołali z podziwem: Nauczycielu, dobrze powiedziałeś. I już o nic nie śmieli Go pytać.

Bóg jest Bogiem żywych, nie umarłych. On stworzył duszę jako swoje mieszkanie w każdym człowieku i na swoją świątynię wybrał to co wieczne, aby królować w każdej duszy. Bóg jest wieczny i w każdym człowieku umieścił swoją cząstkę. Nieśmiertelna, wieczna dusza to cudowny boski pierwiastek w człowieku. Zapytajmy siebie, jak żyjemy w perspektywie wieczności i jaki obraz Boga mamy w swoim sercu.

Życie wieczne, Modlitwa i Służba (Kraków) XI (nr 75) 2019