Słowo kluczowe: przypowieść

ks. Stanislaw Groń SJ - 23 września 2017

Słuszna zapłata

25. Niedziela zwykła
Ewangelia: Mt 20, 1-16a

Przypowieść poucza o wielkiej łaskawości Boga, który zaprasza każdego z nas do swej winnicy. Nawet dzisiaj niektórzy słuchając jej, źle myślą o gospodarzu, tak jak źle myśleli najęci pierwsi robotnicy, mający do niego żal i pretensje.

Taki osąd jest przejawem ludzkiego pojmowania sprawiedliwości: ile pracowałeś, tyle dostajesz wynagrodzenia. Ale to tylko na pozór wydaje się słuszne.

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 24 lipca 2017

Nieprzyjaciel wzrostu

Słowa kluczowe:

16. Niedziela zwykła;
Ewangelia: Mt 13, 24-43

Żyjemy w świecie tajemniczej mieszaniny pszenicy i chwastu. Czasami zniecierpliwieni pytamy: dlaczego Bóg, nie urządził świata inaczej? Przecież tam, gdzie rośnie kąkol, nie może rosnąć pszenica!

A jednak świat i Kościół są takim polem, na którym rosną dobrzy i źli. Serce człowieka jest miejscem takiego pomieszanego wzrostu. W Kościele mamy się nawracać, wzrastać i naśladować cierpliwość Boga. Źli ludzie istnieją, aby się nawracali i by dobrzy mogli się ćwiczyć w cierpliwości. Czy mamy pewność, że jesteśmy wyłącznie dobrym nasieniem i czy nie ma w nas kąkolu? Pewnie niejeden raz przekonaliśmy się, że te proporcje w nas różnie wyglądają. Nie powinniśmy zapominać, że jesteśmy jeszcze przed ostatecznymi żniwami.

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 28 września 2014

Czas opamiętania

26. Niedziela zwykła;
Ewangelia: Mt 21, 28-32


Postawy synów z ewangelicznej przypowieści są w nas. Raz jesteśmy tym pierwszym, innym razem tym drugim. Ale tylko przez połączenie obydwóch otrzymujemy wyobrażenie o prawdziwej wolności, w której nic nie jest z góry przesądzone, a ludzkie czyny mogą być zgodne lub niezgodne z wolą Bożą.

Przypowieść o pracy w winnicy uczy, że nigdy nie jest za późno, aby Bogu powiedzieć „tak”, gdy w życiu kiedyś powiedziało się Mu „nie”.

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 27 lipca 2014

Skarb, perła i sieci

17. Niedziela zwykła;
Ewangelia: Mt 13, 44-52


Trzy przypowieści o królestwie niebieskim zawierają znaczące słowa: znaleźć, sprzedać, kupić, zagarnąć ryby – te czasowniki są etapami w podejmowaniu decyzji. Królestwo niebieskie zostało porównane do znalezionego w roli skarbu, do człowieka poszukującego pięknych pereł i do sieci zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju.

Pewien człowiek, najprawdopodobniej rolnik, znalazł skarb przez przypadek, podczas wykonywania codziennych obowiązków; wiązało się to z krótką chwilą, nie było rezultatem długich poszukiwań. Wieśniak rozpoznał jego wartość i ukrył go w roli, aby po jej nabyciu wydobyć go. Uszczęśliwiony kupił to pole.

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 26 lipca 2013

Wytrwała modlitwa

17. Niedziela zwykła
Ewangelia: Łk 11, 1-13

Modlitwa Ojcze nasz to przykład i wzorzec modlitwy, według którego mamy szeregować codzienne potrzeby, gdy je przedkładamy Świętemu Bogu. Życie chrześcijan jest wysiłkiem miłowania, odchodzenia od złego i dążeniem, aby znaleźć się w ramionach kochającego Ojca.

Przypowieść o natrętnym przyjacielu to ilustracja modlitwy wspartej żarliwą wiarą. W Eucharystii otrzymujemy od Boga Chleb – Chrystusowe Ciało. Ludzie modlący się stają się Jego dziećmi i zdają się na Boga. Ten, którego prosimy o chleb, jest Bogiem. Północ w przypowieści to czas ciemności i snu, ale także godzina naglącej potrzeby chleba dla przyjaciela wracającego z podróży. Zbudzony i proszony przyjaciel daje chleb.

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 7 października 2000

Obdarowywać miłosierdziem

Przeczytaj fragment Ewangelii (Łk 10,25-37) i w skupieniu rozpocznij medytację.

        Pytanie, zadane Jezusowi przez uczonego w Piśmie: Nauczycielu, co czynić, aby osiągnąć życie wieczne? a więc, jak żyć, aby się dostać do nieba, jest nadal aktualne. Mistrz z Nazaretu udzielił na to pytanie najpełniejszej odpowiedzi, opowiadając przypowieść o miłosiernym Samarytaninie.

Wobec zranionego człowieka

        Ewangeliczny rozbójnik, kapłan, Samarytanin i leżący przy drodze pobity człowiek są w pewnej mierze także w tobie. Jest tak, bo zdarza ci się popełniać zło, zaniedbywać dobro, ale umiesz też udzielać bliźnim życzliwej pomocy.

        Przybliżenie się do człowieka będącego w potrzebie i okazanie mu serca to twój obowiązek. Także i ty powinieneś mu usłużyć, nawet jeśli on cię o to nie prosi, nie krzyczy i nie woła o pomoc. Nieważne jest, kto cierpi: stary czy młody, bliski czy nieznajomy, ziomek czy obcokrajowiec. Nieważne jest, jak cierpi: na ciele czy na duszy. Istotne jest to, że cierpi i że człowiek został zraniony. Okazana mu życzliwość i pomoc będą cię z pewnością kosztować. Będziesz musiał czymś zapłacić, chociażby poniesionym dla niego trudem, straconym czasem, a może utratą tzw. świętego spokoju czy wreszcie wydanymi przez ciebie dla bliźniego pieniędzmi. Wiedz, że zasługi na niebo zyskuje się także w ten sposób, pochylając się nad bliźnim i okazując mu swą pomoc i miłość.

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 9 kwietnia 2000

Medytacja o ugoszczeniu nieznajomego przybysza

Słowa kluczowe:

med0004Rozgoryczenie, smutek, ucieczka

        Przeczytaj fragment z Ewangelii św. Łukasza 24,13-35 i rozpocznij modlitwę. Zastanów się, jaki obraz Jezusa pozostał w umysłach dwóch uczniów idących do Emaus. Myśleli i mówili o Nim – rozmawiali, dyskutowali, komentowali – ale jedynie jako o ukrzyżowanym, o umarłym. To zrodziło w ich sercu głęboki smutek i rozczarowanie. Powtarzali wciąż to samo i prowadzili bezcelową rozmowę; nic nie rozumieli. Byli przygnębieni; ogarnęły ich ból i rozpacz, bo utracili Jezusa. Jego brak uświadomił im, jak bardzo byli sami. Myśleli tylko o tym wydarzeniu z ostatnich tragicznych dni, zapomnieli o wszystkim innym, czego ich nauczał. Pomyśl o takim stanie twego ducha, kiedy nic nie rozumiesz z otaczających cię zdarzeń i inni też tego nie pojmują, bo patrzą tylko na przytłaczające ich fakty, nie dające się sensownie wyjaśnić. Uczniowie opowiadali między sobą, co się stało w Jerozolimie, wskazywali na grzech kapłanów i starszych ludu jako na przyczynę śmierci Jezusa. Nieznajomy Przybysz dołączył do nich w drodze, zagadnął ich o przyczynę smutku, pouczył ich, że nie powinni szukać winy u innych, lecz u siebie. Ich serca były gnuśne, nieskore do wierzenia. To była główna przyczyna ich smutku i przygnębienia.

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 9 lutego 2000

Medytacja o uzdrowieniu paralityka

med0002W mesjańskim programie Chrystusa, który jest zarazem programem królestwa Bożego, cierpienie jest w świecie po to, ażeby wyzwalało miłość, ażeby rodziło uczynki miłości bliźniego, ażeby całą ludzką cywilizację przetwarzało w „cywilizację miłości”.
(Jan Paweł II, Salvifici doloris, 30)

Pośród świadków nauczania

        Przeczytaj fragment z Ewangelii Mk 2,1-12 i wyciszony rozpocznij modlitwę. Wyobraź sobie, że jesteś obecny w domu Piotra i uczestniczysz w jednej z nauk Jezusa. Obserwuj uważnie wszystko, co się dzieje; słuchaj, czego Jezus naucza i co mówią ludzie. W domu i przed domem Piotra, wśród zebranych są tacy, którzy różnie myślą o Jezusie. Zaszokowały ich i wzburzyły Jego słowa o przebaczeniu grzechów choremu człowiekowi. Czyżby Jezus znieważył Boga i zbluźnił? Niektórzy z obecnych pozostają nieufni, oporni, podejrzliwi i nawet widoczne uzdrowienie paralityka nie nawraca ich serca i nie zmienia sposobu ich myślenia. Wśród zebranych są i tacy, którzy uwierzyli w odpuszczenie grzechów sparaliżowanemu, widząc jego uzdrowienie. Dało to im powód do entuzjastycznego wyznania wiary. Medytuj zachowanie czterech odważnych mężczyzn, którzy za wszelką cenę chcą się dostać ze sparaliżowanym do Jezusa. Jakże wielką mają oni wiarę! Niosą go z zapałem, chcąc ulżyć ciężkiemu życiu chorego i jego najbliższych. Ci dzielni mężczyźni mają silną wiarę, która przejawia się na zewnątrz w ich czynach. Sparaliżowany zapewne także bardzo pragnął odzyskać zdrowie, ale nie wiedział, że Jezus, widząc go, odpuści mu także jego grzechy. Medytuj radość człowieka uzdrowionego dzięki wierze przyjaciół. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy. Gdyby nie oni, pewnie człowiek ów nigdy by się nie znalazł w obecności Mistrza, trwałby dalej w swej chorobie i w grzechach. Ich wiara nie lęka się przeszkód i znajduje sprytny pomysł dotarcia z chorym do Jezusa przez otwór uczyniony w dachu, skoro niemożliwym stało się normalne dojście do Niego.

Czytaj więcej