Słowo kluczowe: śmierć

ks. Stanislaw Groń SJ - 27 listopada 2015

Równi w obliczu śmierci

W średniowieczu poczucie obecności śmierci wszechogarniającej człowieka wraz z przeniesieniem obrzędów świata żywych do świata zmarłych ukształtowały temat ikonograficzny Tańca śmierci. Rozwijał się on w późniejszych wiekach. Połączono bowiem elementy wiary chrześcijańskiej z makabreską, przedstawieniem teatralnym i kaznodziejstwem. Był to temat przeznaczony dla szerokich mas, połączony z intencjami moralizatorskimi.

W sztuce zazwyczaj prezentowano dwa ujęcia śmierci: Triumf śmierci Taniec śmierci. Pierwsze podkreślało absurdalność umierania. Śmierć tratowała wozem i strzelając z łuku, zabijała tych, którzy się jej nie spodziewali, drwili z niej, a zostawiała przy życiu tych, którzy jej pragnęli – ułomnych, żebraków, trędowatych… Triumf śmierci rozpowszechnił się w sztuce w XIV w. pod wpływem epidemii dżumy, zwanej „czarną śmiercią”, która od 1347 r. ogarnęła Europę, szerząc straszliwe spustoszenie. Śmierć zaskakiwała, zadziwiała, objawiała się nagle, bez uprzedzenia. Drugie najbardziej powszechne ikonograficzne ujęcie śmierci stanowił Taniec śmierci (dance macabre), ukształtowany w XV w. Jest on jakby przeciwieństwem przedstawienia Triumfu śmierci, która nie zaskakuje ludzi, choć dotyka wszystkie stany i zawody.

Czytaj więcej

ks. Stanislaw Groń SJ - 3 listopada 2015

Życie i śmierć – listopadowa refleksja

Ożyją Twoi umarli, zmartwychwstaną ich trupy, obudzą się i krzykną z radości spoczywający w prochu, bo rosa Twoja jest rosą światłości, a ziemia wyda cienie zmarłych (Iz 26, 19).

W listopadzie ożywa w nas myśl o śmierci i życiu wiecznym. Częściej niż zwykle odwiedzamy cmentarze, dekorujemy groby naszych bliskich, palimy znicze na mogiłach znanych i nieznanych nam osób, uczestniczymy w procesjach cmentarnych. Liturgia zachęca nas też do polecania zmarłych  modlitwie wspólnoty Kościoła. Pytania o śmierć rodzą się w nas szczególnie wówczas, kiedy pojawia się ona obok nas; kiedy Bóg powołuje do wieczności kogoś, kogo bardzo kochamy. Kogoś, z kim wiele razy rozmawialiśmy i doświadczyliśmy od niego dobra, życzliwości, troski, miłości. Ogarnia nas żal i smutek i mocniej wówczas czujemy, że nie możemy zatracić wartości, jakie on nam przekazał, gdy byliśmy razem. Bywa i tak, że w gazecie przeczytamy nekrolog kogoś, kogo nazwisko jest nam dobrze znane. Również wtedy, gdy wypełniamy kartkę na tzw. wypominki, zauważamy ze zdumieniem, jak wiele z każdym rokiem przybywa na niej imion i jak powiększa się grono tych, którzy przeszli już na drugą stronę, tj. do wieczności. Pytania dotyczące śmierci, stają się najboleśniejsze, kiedy sami zanurzamy się w ból czy chorobę, które prowokują zainteresowanie się jej potęgą.

Czytaj więcej