ks. Stanislaw Groń SJ - 6 listopada 2014

Przebaczenie jawnogrzesznicy

Relicti sunt duo: misera et misericordia.
I pozostało ich dwoje: nędza i miłosierdzie
święty Augustyn

      Mozaika tak zatytułowana dekoruje jedno z trzech pól łuków międzyarkadowych po prawej stronie nawy głównej, gdy patrzymy w kierunku prezbiterium. Znajduje się ona w pierwszym polu od strony ołtarza. Scena jest ilustracją ewangelicznego zdarzenia, zapisanego przez św. Jana w 8. rozdziale (1-11). Leonard Stroynowski wykonał jej projekt wraz z pozostałymi pięcioma kartonami w 1922 roku. Natomiast z tysięcy ceramicznych maleńkich płytek, wykonanych w weneckiej firmie Societa Anonima Industria Mosaici e Vetri Artistici, mozaikę złożył brat Wojciech Pieczonka SJ, a pomagał mu w tym brat Teodor Podobieński SJ. Tym razem układanie detali trwało zaledwie dwa miesiące tj. przez marzec i kwiecień 1925 roku.

      W centrum mozaiki znajduje się Jezus ubrany w jasną tunikę, przepasaną powyżej pasa i lekko pofałdowaną. Na ramiona ma narzucony płaszcz w kolorze szafiru, opadający wzdłuż ciała. Stoi boso na piaszczystym gruncie blisko trzech schodów, prowadzących do świątyni jerozolimskiej. Jego twarz jest spokojna i skupiona. Nauczyciel ma długie ciemne włosy, wąsy i brodę. Wokół Jego głowy błyszczy złotymi refleksami kolista aureola, z której rozchodzą się długie, jakby rozedrgane i falujące, ciemne promienie, dobrze kontrastujące z ciemnozłotym tłem mozaiki. Wzrok Pana jest utkwiony w klęczącej u Jego stóp jawnogrzesznicy. Stroynowski ukazuje nam moment, kiedy od kobiety oddalili się już wszyscy jej oskarżyciele, a pozostał z nią tylko Jezus. Zbawiciel w geście miłosierdzia unosi ku górze prawą rękę, a lewą wyciąga w kierunku płaczącej niewiasty. Gest ten jest dobrze wyeksponowany i zawiera pouczające przesłanie o łasce Boga względem każdego człowieka. Widząc szczery żal i skruchę kobiety, Pan wypowiada słowa przebaczenia. Nie znamy jej imienia i bliżej nic o niej nie wiemy. Klęczy zrozpaczona na ziemi ledwo pokrytej zieloną trawą. Ma ciemne, długie, rozpuszczone włosy opadające przez prawe ramię. Jest młoda, choć nie widzimy jej urody, bo w geście wstydu i skruchy, płacząc zakrywa rękoma swą twarz. Ubrana jest w suknię koloru pomarańczowego, z jej ramion opada niestarannie narzucony szkarłatny płaszcz.

      Horyzont kompozycji wypełnia górski krajobraz. Prócz stromych zboczy gór widać też strzeliste cyprysy oraz kilka rozłożystych drzew. Ciemne konary wraz z koronami dobrze odcinają się od złotego tła mozaiki. Artysta do ukazania ich koloru użył mocnej barwy zieleni, granatu i delikatnego błękitu. Płaszczyznę kompozycyjną mozaiki w jej górnej części zamyka jedno-zdaniowy napis, zaczerpnięty z Ewangelii: I Ja ciebie nie potępiam idź, a już nie grzesz więcej. Jest on kluczem do należytego odczytania tej biblijnej sceny, w której kobieta została przyłapana na uczynku cudzołóstwa, a dla zdyskredytowania Jezusa była postawiona pod Jego osąd przez uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Ci „znawcy” Prawa nie mają wobec niej żadnej litości ani współczucia, spieszno im wykonać wyrok przez ukamienowanie. Okrucieństwo, sadyzm i bezduszna litera prawa kierują ich postępowaniem. Oni już na nią wydali wyrok skazujący. Kobieta tak naprawdę już ich nie interesuje, chcą tylko osądu jej grzesznego postępowania nie z tytułu poszukiwania sprawiedliwości, ale w celu wystawienia Jezusa na próbę – aby mieli o co Go oskarżyć. Czekając domagają się odpowiedzi. Sytuacja jest podobna do tej, gdy postawiono Mu równie podchwytliwe pytanie o to, czy płacić podatek cezarowi, czy go nie płacić. Teraz chodzi o postawę Jezusa względem wyjętej spod prawa kobiety. Ewangelista Jan relacjonuje, że w tym momencie Nauczyciel pochylił się i zaczął pisać palcem po ziemi. Nie chciał patrzeć w oczy gapiów ani tym bardziej zadających Mu pytanie. Pochylił się ku ziemi jakby pod ciężarem ich grzechów. Ten gest jest bardzo wymowny i kryje w sobie pewną tajemnicę. Ojcowie Kościoła tłumaczą go jako swoiste wmieszanie się w proch ziemi, zostawienie na niej śladu przez zapisanie katalogu grzechów tych, którzy wnosili oskarżenie przeciw jawnogrzesznicy. Była to swoista prowokacja, podważająca prawo do oskarżania kobiety przez tych, którzy ją do Jezusa przyprowadzili. Jakże to częsta sytuacja, w której oskarżyciele – sami grzeszni – forują wyroki, roszcząc sobie prawo osądzania innych. Pan zdemaskował podstępność faryzeuszów i im podobnych, gdy wyrzekł słowa: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. To polecenie jakby ich sparaliżowało i przynajmniej na moment poruszyło ich sumienia. Ustał gwar i nastała cisza, po czym wszyscy odeszli. To dzięki Jezusowi kobieta będzie żyła, a przez szczery żal i łzy znajdzie u Niego wybaczenie w słowach: Nikt cię nie potępił? I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz!

      Opisywana mozaika w krakowskiej bazylice jezuitów głosi triumf miłosierdzia Bożego, pokazuje wielką dobroć wobec nawracających się grzeszników. Dla Jezusa liczy się nie to, jakim człowiek był w swoim dotychczasowym życiu, lecz jakim pragnie być w skrusze serca. Ważna jest nie jego przeszłość, lecz przyszłość. Miłosierny Jezus pragnie przebaczać, nie potępiać. Kontemplując tę mozaikę, zostajemy zachęceni do powierzenia się Jemu z ufnością, we wspólnocie Kościoła, aby uzyskać w niej sakramentalne przebaczenie, pojednanie i poprzez łzy nawrócenia dojść do radości Królestwa Bożego.